Posty

Rezerwat Czartowe Pole… tam, gdzie jeno czarci hasali!

Obraz
  Stąd według legendy wzięła się nazwa rezerwatu, a dzikość tej okolicy pozwala uwierzyć w ludowe bajania o leżącej na tym terenie polanie dość często zatapianej przez wody Sopotu. Z powodu ciągłych powodzi okoliczna ludność uznała miejsce za przeklęte i zamieszkane przez czarty. Dlatego rezerwat wydał mi się intrygujący i wart poznania ;-)) Rezerwat swoim zasięgiem obejmuje jednak nie tylko wspomnianą polanę, ale przede wszystkim kilkunastokilometrowy odcinek malowniczo ukształtowanej doliny rzeki Sopot wraz z kaskadami wodospadów, które układają się w nieregularne formy tworząc miejscami piaszczyste wysepki. Dzięki dużemu spadkowi koryta oraz licznym progom rzeka nabiera charakteru bystrego, górskiego potoku. Do „Czartowego Pola” wytyczono znakowaną ścieżkę przyrodniczo-dydaktyczną w dwóch wariantach: górna poprowadzona przez bory sosnowe oraz dolna biegnąca przez olsy po południowej stronie rzeki Sopot. Ścieżkę wyposażono w schody, pomosty i poręcze, aby poruszani...

Wiosna już puka do drzwi ;-))

Obraz
  Już jest… najpiękniejsza z pór roku, która przywraca naturze wszystkie odcienie zieleni oraz całą paletę barw, czyli to za czym tęsknię najbardziej! Zanim jednak świat wokół się zazieleni, a kwiaty zakwitną, uwiłam radosny wianek, który wita mnie przy drzwiach domu. I choć najbardziej cenię sobie żywe elementy wianków i stroików, to czasem trzeba iść na kompromisy. O tej porze roku jedynym sensownym rozwiązaniem jest użycie kwiatów z materiału. Zaszalałam więc z kolorami na dowód tego, jak bardzo mi ich brakuje po niemal półrocznej szarzyźnie w krajobrazie. Jedyne żywe elementy wianka to symbol wiosny - bazie i delikatna gipsówka. W ogrodzie obserwuję powolne przebudzenie. Na razie nic w nim spektakularnego, bo nie mam wczesnowiosennych roślin cebulowych, które jako pierwsze czarują kolorami. Pękają pąki na magnolii a wolałabym, aby tak się nie spieszyła, gdyż nocne przymrozki (które na pewno jeszcze przyjdą) mogą „spalić,” czyli brzydko zbrązowić jej piękne kwiat...

Przedwiośnie w domowych wnętrzach.

Obraz
  Muszę przyznać, że w okresie późnej jesieni, niby-zimy i wczesnej wiosny przyroda prezentuje się wyjątkowo… smutno. Nawet przejażdżki rowerem, czy długie spacery z Luną nie budzą we mnie większej energii, bo ogołocone z liści drzewa i krzewy oraz suche, brązowe rżysko na łąkach i miejskich trawnikach wygląda dołująco. Cóż… tak już mam, że do pełni szczęścia potrzebuję jak najwięcej słońca, kwiatów oraz całej palety zieleni, jaką hojnie obdarza nas natura w pozostałych miesiącach roku. Dlatego, nie wyobrażam sobie domowych wnętrz… bez roślin! Wszelkie wolne miejsca na parapetach, półkach, szafkach i stolikach zajmują u mnie kwiaty. W przeróżnych wariatach, odmianach, z ulubionymi storczykami na czele. Te potrafią bowiem kwitnąć naprzemiennie niemal przez cały rok, tzn. nawet, gdy jeden przekwitnie i przejdzie w stan spoczynku, zawsze kwitnie jakiś inny, zatem mam ich trochę i zawsze cieszę, gdy zostanę obdarowana kolejnymi. Kolorystyka wyraża moje preferencje, bo bia...