Lipiec w ogrodzie ʹ26

 

…to czas intensywnego kwitnienia roślin ozdobnych. Rabaty mienią się
wieloma barwami za sprawą kwitnących letnich bylin, które doskonale znoszą letnie
słońce i wypełniają ogród intensywnymi kolorami w środku sezonu. Najliczniej tę grupę
roślin reprezentują u mnie jeżówki. Uwielbiam te kwiaty za ich siłę, długotrwałe
kwitnienie, piękno, odporność na choroby, szkodniki oraz za to,
że są pożywieniem dla pszczół i trzmieli.











Tym razem (z braku czasu 😉) podaruję sobie wpisywanie
odmian – a mam ich sporo – gdyż w każdym sezonie dokupuję kolejne
😊




Jeżówka, jak wszystkie rośliny z rodziny astrowatych, posiada kwiatostany typu
koszyczek – wewnętrzne, "kłujące" kwiaty rurkowe są zwykle ciemnobrązowe,
a zewnętrzne "płatki", czyli kwiaty języczkowe mają szeroki wachlarz barw,
dlatego każdy ogrodnik znajdzie wśród nich preferowaną kolorystykę!


Liliowce to pokaźna rodzina roślin wieloletnich, do której należy kilkanaście gatunków
oraz tysiące odmian. Jest więc w czym wybierać! To proste w uprawie, efektowne, mało
wymagające i kwitnące w przeróżnych wariantach kolorystycznych byliny. Ponadto
nie chorują, nic ich nie „podgryza” i są całkowicie mrozoodporne, zatem idealne!
Stąd moja fascynacja liliowcami… właśnie zamówiłam kolejny egzemplarz
😉













Zdecydowałam też o powiększeniu kolekcji lilii, ale raczej na przyszłą wiosnę.
Ich upojny zapach przyciąga mnie do ogrodu. Na ten lipcowy czas
cieszyły swym kwitnieniem dwie odmiany.










Floks wiechowaty „Blue Flame” to moja jedyna, tak udana odmiana.
Kompletnie nie rozumiem dlaczego, ale każdy inny floks wiechowaty, który
posadzę na rabacie wykańcza się po około dwóch sezonach. Marnieją, straszą,
zamiast zdobić i przestają kwitnąć. A przecież jako byliny mogą przez wiele lat rosnąć
na jednym stanowisku bez potrzeby przesadzania i są zupełnie niewymagające co do
warunków glebowych. Nawet ten najpowszechniejszy znany z dawnych, babcinych
ogródków zakupiony od starszej pani na ryneczku po trzech sezonach żółknięcia
i niekwitnięcia został wykopany! Dwóm niskim odmianom daję jeszcze szansę
do przyszłego sezonu. Aby te szanse zwiększyć jeden z nich przesadziłam
w nowe miejsce. Ich zdjęć nie umieszczam, bo nie ma co fotografować.
Na małą sesję zasługuje jedynie ten niezawodny o cudownym
zapachu wabiącym mnie i motyle
😊 oraz o prześlicznych
kwiatostanach i białych płatkach z jasno fioletowymi
przebarwieniami, które w pąkach są niebieskie.





Nowinką na rabacie jest w tym sezonie werbena patagońska.
Potrzebowałam wypełnić miejsce czymś wysokim, więc wybór padł na nią.
Jedyną, a zarazem największą wadą tej odmiany werbeny jest jej niska odporność
na mróz. Zatem w naszym klimacie jest uważana za roślinę jednoroczną. Oczywiście
postaram się ją na zimę zakopczykować oraz zabezpieczyć, ale wielkich nadziei sobie
nie robię. Nie zetnę kwiatów po przekwitnięciu, może pozostawi mi siewki, bo urzekają
mnie jej fioletowe kwiatostany, które unoszą się nad ogrodem niczym barwne obłoczki.
Z wdziękiem kołysząc się na wietrze, dodają rabacie lekkości i naturalnego charakteru.


Ozdobą liatry kłosowej są urocze, puszyste, strzeliste
kwiatostany w pięknym, fioletowo-różowym kolorze.



Dzwonek karpacki tworzy liczne delikatne i rozgałęzione pędy, które utrzymują
zwarty, kępiasty pokrój i obficie obsypują się kwiatami. Usuwanie przekwitłych
„dzwonków” pobudza roślinę do wytwarzania kolejnych pąków.
Poniżej odmiany w dwóch wersjach kolorystycznych.





Lawenda również zalicza się do moich ulubionych bylin.
Pięknie u mnie rośnie – pomimo, że nigdy niczym jej nie nawożę
oraz obficie kwitnie, dlatego powiększyłam kolekcję i młodziutkie krzewinki
zasadziłam w pierwszym rzędzie przed piwoniami, wokół werandy w małym białym
domku, gdzie słońca ma moc! Lawenda najlepiej kwitnie na stanowiskach słonecznych,
dlatego jest mocnym akcentem na rabacie bylinowej. Ważnym zabiegiem pielęgnacyjnym
w uprawie lawendy jest sezonowe cięcie. Dzięki niemu krzew ma zwarty pokrój, rozwija
nowe odrosty i bujnie kwitnie. Uwielbiam jej zapach, dlatego rokrocznie z części ściętych
kwiatostanów przygotowuję bukiet, który od razu zasuszam, a z pozostałych odcinam
pędy i same drobne kwiatuszki umieszczam w szyfonowych woreczkach, by
potem upychać je po szafkach spożywczych i szafach z ubraniami.


W lipcu swoimi puszystymi kwiatostanami czarują tawułki Arendsa.
Istnieje bardzo dużo odmian tej wdzięcznej, wielobarwnej rośliny. I choć
nie przepada ona za ostrym słońcem i najlepiej odnajduje się na stanowisku
cienistym lub półcienistym, ta różowa radzi sobie nieźle na nasłonecznionej
rabacie. Pozwoliłam, aby wokół rozsiała się brunera, żeby jej duże liście
zacieniały glebę. Okazało się, że obie rośliny ciekawie się uzupełniają.


Cień tymczasem wspaniale służy odmianie o białych kwiatostanach.
Widać to po kondycji liści, które wybarwiają się na ciemnozielony kolor.


Z krzewów ozdobnych warto wyróżnić hortensje – spośród wielu jej gatunków
i odmian lipiec należy przede wszystkim do efektownych hortensji ogrodowych.













To oczywiście tylko część mojej hortensjowej kolekcji, więc poniżej…
hortensja piłkowana, czyli krzew o zwartym, gęstym pokroju i efektownych,
dekoracyjnych kwiatostanach. Ta odmiana wyróżnia się delikatniejszym wyglądem,
niż klasyczne hortensje ogrodowe oraz eleganckimi, koronkowymi kwiatami.
Ich barwa
może zmieniać się w zależności od odczynu gleby – od różowej i purpurowej, aż po
niebieską oraz fioletową. Tu w cienistym zakątku zadomowiły się dwa krzewy.
 






Hortensja bukietowa „Polestar” to nowa, miniaturowa odmiana ceniona ze względu
na kompaktowy pokrój, niewielkie wymagania uprawowe oraz obfite, niezwykle
widowiskowe kwitnienie. To jedna z najniższych hortensji bukietowych, która
maksymalnie osiąga około 60 cm wysokości oraz podobną średnicę.
Wraz z upływem czasu prześlicznie wybarwiają się jej kwiaty,
których długie kwitnienie rozświetla cienisty zakątek.
 




Tak bardzo zachwyciła mnie swoim efektownym wyglądem, kwitnieniem
i bezproblemową obsługą, że zakupiłam drugi egzemplarz na rabatę bylinową.
Tam ma spore nasłonecznienie, więc zobaczę, jak poradzi sobie w takich warunkach. 

 

Lipcowe rabaty ogrodowe cieszą oko bogactwem swoich urzekających barw. Kwiaty
kwitnące w lipcu są bowiem roślinami pełni lata, które zachwycają zarówno swoim
wyglądem, jak i aromatycznym zapachem. Wabią tym samym do ogrodu pszczoły
i motyle, co sprawia, że cała otaczająca dom przestrzeń wprost tętni życiem.
I tak oto wkroczyliśmy w kolejny, letni miesiąc, zatem pięknego
sierpnia Wam życzę i gorąco pozdrawiam…
Anita 💖

Komentarze

  1. Anitko! Twój ogród to uczta dla oczu. Zawsze jestem zachwycona Twoimi ogrowymi postami i zdjęciami. A kolekcja jeżówek, lilii, liliowców jest naprawdę imponująca. Jestem zaskoczona Twoimi przepięknymi hortensjami ogrodowymi. Widok niesamowity! Moje zimą utraciły wszystkie pąki kwiatowe. Teraz zakwitł jeden kwiat. Pozdrawiam serdecznie i życzę pięknego lata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Łucjo, dziękuję za przemiłe słowa 🩷
      Ukochałam ten ogród i całą naturę, która w nim żyje. Uwielbiam spędzać w nim czas, pielęgnować rośliny i uwieczniać ich przemijające piękno. Choć muszę przyznać, że nawet dla mnie - miłośniczki lata i upałów uciążliwe staje nieustanne podlewanie, by ratować rośliny przed uschnięciem 😩
      Zastanawiam się Łucjo, czy okrywasz na zimę hortensje ogrodowe? Swoje owijam białą włókniną i dodatkowo otulam kartonami lub tekturą falistą. Te zabezpieczenia usuwam dopiero, gdy nie zagrażają już hortensjom wiosenne przymrozki. Nawet, gdy krzewy mają już małe, świeże odrosty, to potem ruszają z całą mocą ze wzrostem, a potem kwitnieniem.
      Ściskam Cię mocno, pozdrawiam weekendowo i życzę zadowolenia z pełni lata 😘

      Usuń
  2. Śliczne odmiany i kolory. U mnie dołączyły jeżówki do ogrodu, tylko białe i bordowe. Floksy mam trzy, jeden stary różowy, który radzi sobie zawsze, drugi nowy, też różowy, który ma wspaniały krzew, a inny obok niego jest bardzo marny. Też się dziwię, ale cóż zrobić. Hortensje masz śliczne. Ja mam tylko białe bukietowe, ale mają tak ogromne kwiaty, że dziś je podpierałam. Wszystko to bardzo cieszy.
    Powodzenia w pracy Anitka. I dużo siły. Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleńko, jeżówki to idealny wybór na powtarzające się co roku letnie upały!
      Podczas, gdy inne kwiaty "mdleją" lub ich liście zostają poparzone przez
      ostre promienie słońca, "żelazne" jeżówki zachwycają siłą kwitnienia!
      Widzę, że Ty również masz w ogrodzie floksy, które albo są piękne, albo marne -
      tajemnicze to kwiaty... i kapryśne, choć podobno tak niewymagające i łatwe w uprawie.
      Spośród odmian hortensji - bukietowe są niezawodne! Nie trzeba ich okrywać na zimę,
      zakwitną zawsze, a ich pielęgnacja ogranicza się do minimum!
      Pozdrawiam ciepło i życzę Ci wszystkiego dobrego na kolejne, letnie dni :-)

      Usuń
  3. Twój ogród stanowi dla nas wzór, ogrodnicy z nas marni ale i u nas czasem coś się uda wyhodować. W tym roku hortensje zakwitły bardzo obficie i cieszą oczy. Natomiast liliowce owszem zakwitły ale ich żywot był wyjątkowo krótki. Fajnie też kwitną goździki kamienne. Życzę kolorowego sierpnia i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej... dziękuję! Do wzoru mi bardzo daleko, ale za to serce mam wielkie do tej oazy zieleni
      i kwiecia wokół domu ;-) Każdemu z nas kolejne sezony w ogrodzie przynoszą zarówno
      powody do dumy, jak również spektakularne porażki! To dlatego w moim ogrodzie wciąż
      zachodzą zmiany, bo coś "padnie," nie wzejdzie po zimie, nieustannie choruje, przypląta
      się choroba lub obsiądą szkodniki... Nie poddaję się jednak i coraz chętniej wybieram
      rośliny sprawdzone i jak najmniej wymagające ;-)
      Życzę wielu pięknych chwil na kolejne dni lata!

      Usuń
  4. U ciebie tak pięknie, jak w jakimś ogrodzie botanicznym. Bardzo lubię kolor fuksji, a w twoim ogrodzie, jest wiele odmian kwiatów o tym kolorze. Niektóre kwiaty miałam. Na przykład białą lilię, która niesamowicie pachniała. Sporo z nich wyginęło i ta lilia również. Pozdrawiam Anitko za piękny post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, mój ogród od botanicznego dzieli kosmiczna odległość, ale oczywiście dziękuję Ci za przemiłe słowa. Kiedyś dość dosłownie wzięłam sobie do serca bioróżnorodność i zaprosiłam na domowe rabaty wiele odmian roślin kwitnących. Jedynym kluczem doboru była kolorystyka. Cieszę się, że część kwiatów wpisuje się też i w Twoją ulubioną :-)
      Lilie lubią zanikać, choć te dwie prezentowane wyżej trzymają się mocno, dlatego na wiosnę dosadzę trochę nowych cebul ;-)
      Pięknych, letnich dni Ci życzę i serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  5. Anitko, pokazałaś taką feerię barw, że mój zachwyt jest ogromny. Urzekł mnie zwłaszcza ten przepiękny floks, a raczej kolor jego płatków. Jest niesamowity i zupełnie niespotykany. Floksy przyjęłam do swojego serca całkiem niedawno... jakoś wcześniej nie były dla mnie atrakcyjnymi kwiatami. Odkąd mam u siebie biały, jakoś tak cieplej mi się robi na sercu, jak na niego patrzę :)
    Masz sporo odmian jeżówek, a liliowce są fantastyczne. U mnie nie chcą jakoś tak obficie kwitnąć... każdy "krzaczek" ma po dwa, trzy kwiaty jedynie. Werbeną też się zachwycam, ona doskonale się rozsiewa, tylko trzeba uważać wiosną, żeby jej nie wyplewić, bo dosyć późno wschodzi :)
    Pięknie u Ciebie... tyle kolorów!
    Serdecznie Cię pozdrawiam i cały wielki worek pozytywnych myśli przesyłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko dziękuję za pełen ciepłych słów komentarz! Cieszę się, że lipcowa feeria barw wywarła na Tobie miłe wrażenie.
      Zgadzam się z Tobą – biały floks ma w sobie coś wyjątkowego. To naprawdę niesamowite, jak jeden kwiat potrafi nadać spokój kwietnej aranżacji i rozświetlić ogrodowy zakątek. Mam nadzieję, że Twoje liliowce będą się coraz lepiej "rozkręcać" i obdarzą Cię obfitym kwitnieniem w przyszłym sezonie. Warto dać im czas i odrobinę cierpliwości!
      Taką właśnie mam nadzieję, że werbena mi się rozsieje ;-) Postaram się zachować czujność, by jej nie wyplewić. To prawdziwy skarb w ogrodzie, dodający zwiewności i lekkości.
      Jeżówki obie kochamy miłością odwzajemnioną, więc liczę, że w kolejnych sezonach będziemy cieszyć się ich obfitym kwitnieniem i wymieniać doświadczeniem!
      Życzę Ci pięknych, sierpniowych dni w Twoim ogrodzie!

      Usuń
  6. Jeżówki masz cudowne, muszę koniecznie nabyć, bo chyba są też odporne na upały. Hortensje też masz okazałe i różnorodne. Zaczynam stawiać na byliny, bo np mieczykom bardzo szkodzą wysokie temperatury, obwódki im sczerniały i krótko kwitną.
    Pozdrawiam Cię serdecznie 🌻

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, polecam Ci jeżówki, bo wyjątkowo dobrze znoszą powtarzające się co roku letnie upały. Niestety w tych warunkach wiele innych roślin ma skrócone kwitnienie i nierzadko poparzone liście przez ostre, palące promienie słońca. Hortensjom ogrodowym zapewniłam cieniste stanowiska, bo w pełnym słońcu nie dałyby rady. Te bukietowe są bardziej wytrzymałe, dlatego jedną z nich posadziłam na słonecznej rabacie. Mimo, że to nowy nabytek, to dzielnie znosi żar lejący się z nieba ;-)
      Życzę Ci powodzenia w Twoich ogrodowych planach, bo byliny to zdecydowanie świetny wybór!

      Usuń
  7. Anitko, Twój ogród w lipcu to prawdziwa eksplozja kolorów! 😍🌸 Przy tylu odmianach jeżówek i hortensji chyba mogłabym chodzić między rabatami godzinami. Aż trudno uwierzyć, ile pracy i serca trzeba włożyć, żeby wszystko tak pięknie rosło i kwitło. ❤️ Werbena patagońska też skradła moje serce – te delikatne fioletowe „obłoczki” wyglądają cudownie. No i lawenda… za sam zapach mogłabym ją mieć wszędzie! 😄💜 Pięknego sierpnia również dla Ciebie! 🌿☀️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dziękuję za tak piękne słowa, które brzmią jak najmilsza melodia dla każdego ogrodnika ❤️ Lipiec to rzeczywiście czas, kiedy ogród rozbrzmiewa wszystkimi barwami. Kwitnące jeżówki, wielobarwne hortensje, fioletowe obłoczki werbeny i kojący zapach lawendy to też moi faworyci, a ich zapach oraz widok motyli i owadów zapylających, są warte każdej pracy. Świadomość, że ten mój mały zielony azyl potrafi zachwycić i przynieść komuś radość, to najwspanialsza nagroda za każdą chwilę spędzoną z łopatą w dłoni. Zapraszam na ten wirtualny spacer o każdej porze! 🌸
      Dołączam uściski i letnie pozdrowienia😘

      Usuń
  8. Achhhhh.... cóż tu dużo mówić, jak tylko zachwycać się można...
    Widoki jak z baśni, tyle barw, rodzajów i odmian kwiatów, po prostu coś przepięknego...
    Już nic nie mówię, idę podziwiać od nowa <3
    Ściskam Cię Anitko najserdeczniej, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, moja dusza ogrodniczki raduje się po tak serdecznych słowach :-)
      I tak sobie myślę, że ta przydomowa oaza kwiecia i zieleni chyba nigdy nie będzie
      skończonym projektem. Wciąż coś zmieniam, przesadzam, dosadzam, dlatego
      przepadam na długie godziny w ogrodzie ;-)
      Dziękuję Ci za przemiłe odwiedziny, pozdrawiam ciepło i życzę cudownego weekendu!

      Usuń
  9. Jak tam u Ciebie pięknie, kolorowo. Zaskoczyłaś mnie tymi liliowcami. One naprawdę są takie odporne? Bo wyglądają na raczej delikatne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jula, kolorystyka kwiatów ma znaczenie. Chcę, by mimo różnorodności odmian
      panowała harmonia pasujących do siebie i jednocześnie moich ulubionych barw ;-)
      Co się zaś tyczy liliowców, to naprawdę wyjątkowo odporne kwiaty na słońce, suszę, szkodniki i choroby, a gdy kwitną to przepięknie! W tym sezonie dokupiłam dwie kolejne odmiany ;-)
      Moc serdeczności posyłam!

      Usuń
  10. Piękny ogród. Zadbane kwiaty, bardzo kolorowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :-) Ogród to moje codzienne hobby. Poświęcam mu sporo czasu,
      dlatego rośliny czarują kwitnieniem i cieszą swym pięknem ;-)
      Pozdrawiam weekendowo!

      Usuń
  11. Piękna kolekcja i ogromna ogrodnicza pasja! 🌺 Najbardziej urzekły mnie jeżówki – tyle kolorów i odmian, że trudno się dziwić, że ciągle przybywa nowych 😊 A floks Blue Flame wygląda zjawiskowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki 🥰 bo faktycznie pasji i serca do pielęgnacji ogrodu mi nie brak!
      Uwielbiam tę sezonową zastępowalność kwitnienia, bo każdy miesiąc ma swe kwietne piękności!
      Posyłam moc serdeczności 😉

      Usuń
  12. Na moim osiedlu kwitnie mnóstwo hortensji w przeróżnych kolorach. Są piękne! Zachwycają nawet jesienią, kiedy schną. Uwielbiam też jeżówki, bo można na nich pięknie fotografować owady ;) Ale zaskoczyła mnie ich różnorodność na twoich zdjęciach. Znałam tylko dwa gatunki, a u tutaj widzę takie przepiękne zupełnie mi nie znane odmiany. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hortensje mają niesamowitą moc kwitnienia i są wybitnie dekoracyjne, niezależnie od odmian! Nie wyobrażam sobie już ogrodu bez tych kwiatów.
      Jeżówki już dawno skradły moje serce. Mają wiele zalet. Są pożywieniem dla zapylaczy, kwitną długo i niezawodnie, a ich wygląd i kolorystyka zadowoli każdego ogrodnika 🤗
      Dziękuję za odwiedziny, pozostawione słowo, ciepło pozdrawiam i życzę miłego weekendu!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sierpień w ogrodzie ʹ26

Wysychające „Malediwy.”

Dynie Baby Boo z mojego warzywnika…

Choinka w starym stylu…

Ruchome wydmy – twórcza moc natury.

Czerwiec w ogrodzie ´23

Muzeum Bombki Choinkowej w Nowej Dębie i wspaniała kolekcja rękodzieła artystycznego.

Molde – zapraszam do „miasta róż.”

Klejnoty Luwru – Dział Rzemiosła Artystycznego.