POMPEJE – z pamięcią o ludziach, takich jak my…


w starożytnym mieście, spowitym przez wulkaniczny popiół.

Przysypane przez popioły wulkaniczne w wyniku erupcji Wezuwiusza
w 79 r. n. e. Pompeje stopniowo odkrywane są dzięki pracy archeologów.
Oglądać możemy miasto z jego mieszkańcami, bo byli tacy sami jak my
z ich potrzebami, wyborami, nadziejami, decyzjami, z którymi
możemy się identyfikować, mimo upływu tysiącleci. 



Świadczą o tym pozostałości budowli, imponujące ruiny nierzadko
bogate w zdobienia, mozaiki oraz odnalezione dzieła sztuki. Wyblakłe
i niekompletne malowidła dają wiele cennych wskazówek, jak wyglądali
ludzie na pompejańskich ulicach. Byli to nie tylko mężczyźni w białych
togach, ale i dzieci podczas nauki, urzędnicy pełniący swe obowiązki,
handlarze czy ludzie proszący o datki. Kobiety chodziły po ulicach
samotnie lub z dziećmi targując się, rozmawiając, kupując.
Malowidła dają nam wyobrażenie o barwności, bałaganie
 i drobiazgach codziennego życia, a to kontrastuje
z tym, co pozostało - nagimi ruinami.




Gipsowe odlewy zwłok ofiar uświadamiają nam ich człowieczeństwo. 
Nie sposób nawet wyobrazić sobie, w jak okrutnych cierpieniach umierali.
Ten zapadający w pamięć odlew umieszczono w miejscowym magazynie.


Można prześledzić wiele innych nieudanych prób ucieczki.
W warstwach pumeksu odkryto setki ciał, a znacznie
więcej w pozostałościach opadu piroklastycznego.


Wiele z nich utrwalono wiernie w chwili śmierci, dzięki technice
wypełniania gipsem pustych przestrzeni pozostawionych
przez ulegające rozkładowi ciała i ubrania.


Wulkanolodzy dowiedli, że mieszkańcy zginęli, zanim wulkan zdołał
pogrzebać Pompeje. Według ich teorii, Wezuwiusz wypuścił sześć strumieni
piroklastycznych (fale wyziewów wulkanicznych). Do Pompejów dotarła
czwarta z fal niosąc ze sobą coś bardziej śmiercionośnego niż pył –
falę ciepła. Temperatura w okolicy gwałtownie wzrosła do
kilkuset °C zabijając wszystko, co żywe i zostawiając
wiele ciał w konwulsjach agonii.


Widok tych nieszczęśników najsilniej działa na wyobraźnię.
Jednak nie tylko ludzkie ofiary zostały utrwalone w ten sposób.
Jednym z przejmujących obrazów jest odlew psa, którego
wygląd zdaje się pokrywać z teorią wulkanologów.


Przez wzgląd na powyższe, wizyta w Pompejach, które osadził w miejscu
wulkaniczny
 popiół, zachowując je w ówczesnym kształcie, mocno zapada
pamięć. Magazyny pełne są wszelkiego rodzaju narzędzi, przyrządów
i
 przedmiotów codziennego użytku odkrywanych podczas wykopalisk.





Pompeje były miastem biedy i bogactwa. Jednak bez wyraźnego
podziału na strefy zamieszkałe przez elity i pospólstwo. Geniusz drobiazgowej
pracy archeologów pozwolił nam zaglądać do zaułków i obcych domów.


Domy zbudowane wokół atrium, stanowią niemal
połowę zachowanej pompejańskiej zabudowy mieszkalnej.


Różnorodność typu zabudowy, rozmiaru i splendoru, wskazuje na istniejące
w mieście olbrzymie różnice pod względem zamożności. W Pompejach przepaść
pomiędzy najmniejszym i największym domem z atrium była ogromna, bo nawet
najmniejszy był poza zasięgiem setek wolnych mieszkańców miasta. Jak na ironię,
wielu niewolników nawet upchniętych na obskurnych strychach, mieszkało
w warunkach, których mogła pozazdrościć im wolna biedota.


Malarstwo pompejańskich domów charakteryzuje się
efektownymi dekoracjami i żywą, jaskrawą kolorystyką.


Ciemna czerwień była obok czerni, bieli i żółci jednym z ulubionych kolorów.



Poniżej malowidło, które nadało nazwę Domowi Menandra.
Menander – komediopisarz siedzi tu ze zwojem własnego dzieła.


Jego dom był jedną z największych rezydencji w mieście. Atrium ozdobiono
freskami przedstawiającymi sceny polowania oraz pejzaże, zaś w rogu
umiejscowiono niewielką kapliczkę poświęconą duszom zmarłych.


Dom zdobiły bogate mozaiki podłogowe...


na których nietrudno doszukać się m. in. swastyki. Symbol, który przez
tysiąclecia był w wielu kulturach świętym znakiem bogów, słońca, dobra
i pomyślności, stał się synonimem nienawiści, wojny i ludobójstwa.


Spacerowaliśmy dalej przyglądając się pozostałościom budynków,
obserwując jak zmienia się charakter ulicy, bo pompejańskie ulice zapadają
w pamięć. Ich wysokie chodniki oraz lśniące nawierzchnie ułożone
są z wielkich bloków czarnej, wulkanicznej skały.



Starannie rozmieszczone kamienne bloki służyły do przechodzenia
przez wodę i błoto, a umieszczane były głównie na skrzyżowaniach,
popularnych przejściach, a niekiedy przed bramami największych
rezydencji, dla wygody bogatych właścicieli i ich gości.



Niektóre z bocznych uliczek nie były nawet brukowane, więc pozostały
ziemnymi traktami i wąskimi zaułkami wśród zwartej zabudowy.


Nawet najbardziej zrujnowane zabytki Pompejów dostarczają cennych
informacji o świątyniach, które są symbolem rzymskiej religii. Rozpoznajemy
je po kolumnadach oraz stopniach prowadzących na podwyższenie. Świątynia
nie była miejscem, gdzie gromadzili się wierni i odprawiano religijne rytuały.
Główną funkcją świątyni było umiejscowienie w niej posągu boga lub bogini.
Dobrym przykładem jest świątynia Jowisza, Junony i Minerwy. Wprawdzie
nie przedstawia się ona interesująco, ale od frontu zachowały się stopnie
i części kolumn. Na podwyższeniu widać wewnętrzne pomieszczenie
a w nim pozostałości dwupoziomowej, wewnętrznej kolumnady.
W głębi znajdują się nisze, które mieściły posągi trojga bóstw.


Świątynia Jowisza, Junony i Minerwy znajduje się na Forum,
czyli placu przy którym usytuowane były budynki publiczne.
Wokół tętniło życie polityczne, religijne i handlowe miasta.




Na Forum odnaleźć możemy również oficjalny wzorzec miar i wag.


Do Forum przylegała świątynia Apollina. Wybudowana na podwyższeniu,
na które prowadziły szerokie schody. Zachowała się tylko część kolumnady.


Plac wokół świątyni Apollina też otaczała kolumnada,
pod którą umieszczono liczne posągi bóstw m.in. Apollo z brązu.


W 79 roku w Pompejach funkcjonowały dwa kamienne
Teatry – Wielki i Mały. Udało nam się zwiedzić ten drugi.


Tymczasem do Teatru Wielkiego przylegał otoczony portykami
kompleks,  który obejmował przestronny plac treningowy…


 oraz ciasne mieszkania gladiatorów.



Ciekawymi elementami pompejańskiej scenerii są uliczne źródełka,
rozsiane po całym mieście, by każdy miał do nich łatwy dostęp. 



Pompeje uważane są za miasto tanich knajpek, z ciągnącymi się
wzdłuż ulic rzędami barów i tawern. Wykopaliska wydobyły na światło
dzienne wiele takich obiektów. Daje to wyobrażenie miasta pełnego lokali
serwujących mieszkańcom tanie jedzenie wprost ze zwróconych w stronę
chodnika murowanych lad z wpuszczonymi w blat dużymi pojemnikami.
To jeden z bardziej rozpoznawalnych elementów miejskiej architektury.  



Symbolem rzymskiej kultury były kąpiele w łaźniach publicznych.
Jednym z większych kompleksów są najstarsze w mieście Termy Stabiańskie.
Wnętrza łaźni i jej sklepienia ozdobione są pięknymi sztukateriami.


Wyjątkowo praktyczny był też rozkład sal kąpielowych z wyraźnym
podziałem na część przeznaczoną dla kobiet i dla mężczyzn.
Po wejściu do obiektu wita nas obszerna szatnia.
Do dziś zachowały się wnęki na rzeczy gości.


W Pompejach pełno jest erotycznych malowideł, symboli i napisów.
Rzuca się w oczy wszechobecność fallusów – w ściennych malowidłach,
na elewacjach, czy wykute w bruku ulicznym, co w ówczesnym świecie
miało się podobno bardziej kojarzyć z dobrobytem, niż z seksem.


Pozostając w temacie, chciałabym wspomnieć o podstawowej strukturze
relacji seksualnych, która była dość brutalna i niezbyt przyjazna dla kobiet.
Nikogo wówczas nie gorszyło, jeśli mężczyzna sypiał ze swoją niewolnicą.
Gdy tymczasem, ubożsi mieszkańcy miasta, którzy nie mieli swej służby,
korzystali z usług prostytutek. Ciemne izdebki poniżej z murowanymi
łóżkami, to nic innego, jak dom publiczny. Ten ponury
i obskurny budynek położony jest na rogu ulicy.




            
Wszystkie odwiedzone miejsca rzucają cenne światło na życie
ludzi w Pompejach, gdzie świat antyku stapia się z naszym własnym.
Właśnie w tym ujęciu – z perspektywy żyjących tam przed wiekami ludzi –
miejsce to wywarło na mnie ogromne wrażenie. Na każdym niemal kroku
daje się odczuć, w jak dramatycznych okolicznościach przerwane zostało
ludzkie życie w tętniących codziennym zgiełkiem Pompejach.
A Wezuwiusz wciąż spogląda na Pompeje z oddali…




Na koniec jeszcze osobista refleksja, jak wartościowe jest zwiedzanie
takiego starożytnego miasta, a raczej jego ruin z polskim przewodnikiem.
Pani opowiadająca nam o Pompejach dysponowała ogromną wiedzą, którą
przekazała nam z wielką pasją. Ten post jest więc, nie tylko pamiątką
z podróży, do której będę mogła powracać, ale również oddaniem
uwagi i pamięci tym ludziom i temu miejscu, w którym
natura objawiła swe najokrutniejsze oblicze…

Czy mi się to udało ???  Oceńcie sami…

Anita



Komentarze

  1. Piękna podróż w czasie, miejsce które koniecznie chcę zobaczyć na własne oczy. Miejsce pełne historii, ale też refleksji (jakby nie było to jeden wielki cmentarz) gdzie życie zatrzymało się w jednej chwili. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam Pompeje jako cel podróży. Pomimo, że zobaczyliśmy (z braku czasu) tylko część tego, co jest dostępne dla turystów, to starożytne miasto na zawsze pozostanie w mojej pamięci, bo tak jak wspomniałeś jest miejscem pełnym historii i głębokiej refleksji...
      Serdecznie pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. Dziękuję za wspaniałą wirtualną wycieczkę:-)) Nie byliśmy jeszcze w Pompejach, ale mam nadzieję, że kiedyś tam zawitamy, a wtedy Twój wpis posłuży jako najlepszy przewodnik:-)))
    Pozdrawiam serdecznie:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anito za te ciepłe słowa :-))) Jeśli tylko będziecie mieli możliwość, to koniecznie odwiedźcie Pompeje. Uważam, że jest to miejsce niepodobne do innych, a każdy może odkrywać je na własny sposób, z uwagi na ogromnie rozległy teren do zwiedzenia.
      Cieplutko pozdrawiam i życzę Ci pięknej niedzieli :-)))

      Usuń
  3. Droga Anito!
    Twój post sprawił, że na nowo odżyły moje wspomnienia. Wizyta w Pompejach była dla mnie wielkim przeżyciem. Do dzisiaj pamiętam odlew ciała psa umieszczony pośród innych odkryć w magazynie. Nigdy nie unikałam stanowisk archeologicznych, wędrowałam po nich z ogromną przyjemnością bo rozwijały moją wyobraźnię, potrafiłam przenieść się w bardzo odległe czasy ale do Pompejów raczej bym już nie wróciła.
    Pozostawiam moc serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo, bardzo dobrze Cię rozumiem... Dla mnie to była ważna i wartościowa lekcja historii, ale odlewy ofiar tego kataklizmu są bardzo przejmujące i poruszające. Mocno przemawiają do wyobraźni, gdy spaceruje się w ciszy pomiędzy ruinami tego miejsca. Dlatego taki tytuł nadałam tej opowieści i pamięci o tych ludziach ją dedykuję...
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Atmosfera w tym miejscu też jest szczególna, z uwagi na tragedię tego miasta i jego mieszkańców...

      Usuń
  5. Pompeje to pomnik przypominający nam wielką tragedię. Ludzkie życie zostało przerwane w jednej chwili. I chociaż póki co tam nie byłam to jestem pewna, że zwiedzałabym Pompeje z refleksją i zadumą czyli z uczuciami, które zawsze towarzyszą mi na cmentarzach.
    Pompeje to bogate żródło historii i wiedzy o dawnych czasach, szkoda tylko, że pewne kadry są tak smutne i poruszające...Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam wizytę w Pompejach, choćby z tych powodów, o których wspomniałaś. Dla mnie to była cenna i pouczająca podróż, a gipsowe odlewy ofiar tej tragedii są bardzo przejmujące, a to tylko część tego pogrzebanego miasta, jaką zdołaliśmy zwiedzić. Takich poruszających dowodów pamięci, jest w Pompejach znacznie więcej...
      Przesyłam serdeczne pozdrowienia.

      Usuń
  6. What an interesting post and photos, Anita!
    I liked your pics of Apollo temple, theater, springs... The whole town was disappeared under the ash of Vesuvius. And now we can see faces of citizens on wall paintings, statues, mosaics, walk the same paths they walked.
    Thanks for sharing!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you for these kind words, Nadezda!
      With this post I wanted to give memory and attention to people whose lives were dramatically interrupted by a volcanic eruption. Pompeii is a sad place, but it's definitely worth visiting.
      Warm greetings.

      Usuń
  7. Te odlewy gipsowe ludzi są przerażajace.
    Bardzo ciekawy post i piękne zdjęcia. W Pompejach nigdy nie byłam i nawet nie myslalam o nich ale po Twoim poście widzę ze to świetne miejsce na wycieczkę ze zwiedzaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwiedziłam Pompeje tylko dlatego, że mój mąż pasjonuje się historią. Ja zapewne wybrałabym inne miejsce. Teraz wiem, jak wiele bym straciła... Dlatego zdecydowanie polecam wizytę w Pompejach, bo poza ruinami, podziwiać można wiele cennych obiektów. To, co pokazałam na zdjęciach, to tylko część tego starożytnego miasta, którą udało nam się zwiedzić (z uwagi na ograniczony czas).
      Ciepło pozdrawiam :-)

      Usuń
  8. Ostatnio byłam w Pompejach w 2006 roku. Niesamowite miejsce! Muszę tam koniecznie wrócić bo jeszcze całości nie widziałam. Najbardziej mi się podobala arena. W 1972 Floydzi zagrali na niej klimatycznykoncert bez publiczności. Można zobaczyć fragmenty na you tube wpisujac Pink Floyd live at pompei. Niezwykłe widowisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że Pompeje to niesamowite miejsce - żywy pomnik kataklizmu, który zmiótł z ziemi miasto i jego mieszkańców. Dlatego nigdy nie zapomnę, tego, co zobaczyłam...
      Dziękuję Kasiu za info o koncercie - w wolnej chwili z przyjemnością obejrzę i posłucham.

      Usuń
  9. Nie byłam w Pompejach, ale w swojej opowieści przekazałaś bardzo dużo wiadomości, refleksji nad nieuchronnością natury. Udało Ci się dzięki tej opowieści pełnej zdjęć oddać pamięć i uwagę tym ludziom i temu miejscu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Lusi :-)
      Pisząc tę historię, starałam się jak najrzetelniej podzielić wiedzą, którą przekazała nam pani przewodnik. Pompeje to niezwykłe, ale zarazem smutne miejsce. Jestem osobą, która bardzo kocha życie, dlatego nie umiem nawet wyobrazić sobie w jak okrutny sposób ten kataklizm zgładził tyle ludzkich istnień... To, co odkopali i odkryli archeolodzy i dzięki ich pracy możemy oglądać, to "pomnik w hołdzie tym ludziom."

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dynie Baby Boo z mojego warzywnika…

Nastrajam się na jesień ;-))

Najwyższy czas, by zrozumieć ukryte aspekty rodzinnej opowieści każdego z nas… czyli o tym jak „Uzdrowić drzewo rodowe.”

Wrzesień w ogrodzie ´21

Stara Chata jak z baśni.

Otaczają mnie anioły…

Tarta dla miłych gości i … kamienie w piekarniku.

Grecja – kwiaty KEFALONII i malownicze Assos.

WŁOCHY – perły wybrzeża – Amalfi i Positano.

Gipsowych figur czar...