TATRY – wycieczka na Przełęcz Karb przez malowniczą Czarną i Zieloną Dolinę Gąsienicową.

 

Dolina Gąsienicowa jest jedną z najpiękniejszych tatrzańskich dolin.
Jest też niezwykle popularna, ponieważ spod schroniska Murowaniec
gęsta sieć szlaków turystycznych wyprowadza w wyższe partie gór.

Dolina Gąsienicowa oferuje wspaniałe widoki o wybitnie wysokogórskim
charakterze, mocno podkreślone zielonymi stokami niższych partii.
Ma dwie odnogi rozdzielone granią Kościelców: Czarną i Zieloną.

Znamienitą atrakcją Doliny Czarnej Gąsienicowej jest
Czarny Staw, który dla wielu osób stanowi cel sam w sobie.
Położony jest w odległości półgodzinnego spaceru od schroniska
Murowaniec i nie wymaga szczególnej kondycji czy doświadczenia górskiego.

Czarny Staw wraz z okalającymi go szczytami to zachwycające dzieło natury.

Panorama ma wybitnie wysokogórski charakter. Nad wyraz efektownie
prezentują się Granaty, Kozi Wierch i Kozie Czuby, które pną się
surowymi ścianami ponad Kozią Dolinką. To obraz,
który na długo zapada w pamięć...




Nad Czarnym Stawem odchodzi szlak koloru czarnego prowadzący na Przełęcz Karb.

Ścieżka wije się w zaroślach kosodrzewiny po stromych, trawiasto-kamiennych
zakosach otwierając szeroką panoramę na Czarny Staw i jego otoczenie...



po czym wyprowadza nas w swojej górnej części
na urokliwą przełęcz w grani Małego Kościelca.


Następnie wśród wspaniałych widoków sprowadza
w stronę niżej położonej płytkiej Przełęczy Karb.

Stąd bardziej doświadczeni w górskich wędrówkach
mogą uatrakcyjnić wycieczkę o wspinaczkę na Kościelec.

Wracając jednak do tematu posta, po osiągnięciu
Przełęczy Karb schodzimy do Zielonej Doliny Gąsienicowej.
Nazywana bywa tatrzańskim pojezierzem, ponieważ żadna inna dolina
nie może poszczycić się aż tyloma polodowcowymi jeziorami, nawet jeśli
niektóre z nich to małe, okresowe stawki, które podczas suchego lata zanikają.

Nazwa doliny pochodzi od jej największego – Zielonego Stawu Gąsienicowego.



Wspomnę jeszcze o innych, nie mniej ważnych stawach doliny: Długi Staw Gąsienicowy,
Kurtkowiec (z niewielką wyspą porośniętą kosodrzewiną), Dwoisty, Zadni i Litworowy
Staw Gąsienicowy, Czerwone Stawki Gąsienicowe… i nieco mniejsze: Dwoiśniaczek,
Dwoiśniak, Jedyniak, Kotlinowy Stawek, Samotniak...



 a na zdjęciu poniżej malutki Troiśniak.

Schodząc w Dolinę Zieloną Gąsienicową nacieszymy oczy szmaragdowymi stawami,
rozległą przestrzenią oraz stromymi zerwami turni, ponieważ dolina rozciąga się aż
pod szczyty głównej grani Tatr – od Kasprowego Wierchu po Zawratową Turnię.






Spacerując doliną dochodzimy do skrzyżowania ze szlakiem
prowadzącym na Świnicką Przełęcz. My tymczasem kierujemy się
na Halę Gąsienicową, by następnie powrócić do Kuźnic.



Według mapy turystycznej Tatr cała trasa w formie pętli to dystans 15 km a czas,
jaki wskazuje mapa to 6:29 h. Opisany szlak ma swój początek i koniec w Kuźnicach.
Prowadził nas przez Boczań w stronę Czarnej Doliny Gąsienicowej do Przełęczy Karb.
Stamtąd należy zejść do Zielonej Doliny Gąsienicowej oraz kontynuować wędrówkę przez
Halę Gąsienicową do Przełęczy między Kopami, gdzie mamy dwa (identyczne czasowo)
warianty powrotu do Kuźnic. Dla urozmaicenia wycieczki proponuję, by (zamiast przez
Boczań) zejść Doliną Jaworzynki. Nie polecam jej jednak jako szlak dojściowy z Kuźnic
do Doliny Gąsienicowej,
ponieważ jest bardzo stroma w swym górnym odcinku.
My wchodzimy zawsze przez Boczań, gdzie spokojnym tempem,
łagodnie i powoli wznosi się profil trasy.



Wycieczka na Karb to pomysł na ciekawie i aktywnie spędzony dzień w otoczeniu
tatrzańskich krajobrazów. Trasę można pokonać również w przeciwnym kierunku
(czyli rozpocząć od Zielonej Doliny Gąsienicowej, by przez Przełęcz Karb zejść do
Czarnej Doliny Gąsienicowej). Wówczas podejście na Karb będzie łagodniejsze
i dłuższe, natomiast zejście z przełęczy krótsze, lecz bardziej strome.
Niezależnie od wybranego wariantu, nie unikniemy wysiłku
lecz nagrodą będą - niesamowite widoki 💓

Z górskim pozdrowieniem -
Anita


Komentarze

  1. Dziękuję za jakże obrazową relację. Serce do Tatr zawsze się rwie, ale nie zawsze nogi tam pokierują. Nigdy nie byłam wiosną w górach, ale kiedyś na pewno tam trafię o tej porze roku. Pozdrowienia z Kaszub, Ewelina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelino, dziękuję Ci za odwiedziny i pozostawione słowo :-))
      Nie wspomniałam o tym w mojej relacji, dlatego spieszę wyjaśnić, że powyższą wędrówkę odbyliśmy 30 lipca, w szczycie wakacyjnego sezonu. Nie wyjeżdżamy wiosną w Tatry, ponieważ chodzimy w wyższe partie gór, a o tej porze roku tam wciąż panują zimowe warunki. Dlatego, by cieszyć się takimi widokami, to jednak polecam porę letnią :-))
      Przesyłam najcieplejsze pozdrowienia!

      Usuń
  2. Achhh... te Tatry! Jakież one piękne! Piękne nagroda za Wasz wysiłek i piękna pasję :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polu i jak nie zakochać się w takich pejzażach... dlatego w moim przypadku Tatry to już nie tylko pasja... to rodzaj bardzo zdrowego uzależnienia ;-))
      Życzę Ci pięknej niedzieli!

      Usuń
  3. To te niesamowite widoki pchają człowieka w góry. U Ciebie wszystko zgrało się idealnie, piękna trasa, zieleń, woda, rozległe panoramy i świetna pogoda. Buty same tupią w szafie po takiej relacji. Bardzo lubię Twoje tatrzańskie posty. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dla mnie najpiękniejszy komplement - świadomość, że tymi górskimi relacjami mogę sprawić przyjemność moim Gościom. A osobiście uważam, że gdziekolwiek wyruszymy na tatrzańskie szlaki, to widoki zapierające dech w piersiach gwarantowane - oczywiście wyłącznie dla osób wrażliwych na piękno przyrody ;-))
      Przesyłam moc pozdrowień!

      Usuń
  4. Anito droga, uwielbiam czytać Twoje tatrzańskie posty i oglądać górskie krajobrazy na Twoich pięknych zdjęciach. Jesteś znawczynią Tatr i gdybym mogła chodzić po górach na pewno z ogromną chęcią bym z Tobą poszła szlakami...
    Pozdrawiam Cię serdecznie.:)(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celu, pamiętam jak pisałaś mi, że nie możesz już wyruszać na dłuższe i wymagające wędrówki. Dlatego chcę dzielić się naszym rodzimym pięknem, którego miałam radość doświadczyć i choćby w ten sposób "zabrać Cię" w otoczenie cudownej, dziewiczej przyrody :-))
      Ściskam i pozdrawiam!

      Usuń
  5. Przepiękne zdjęcia Anitko, po prostu cudowne. Czułam się tak, jakbym tam po prostu szła. I ta soczysta zieleń w połączeniu z taflą wody i strzelistymi wierzchołkami, coś cudownego. Wspaniałą wycieczkę mi zafundowałaś, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwono, ślicznie dziękuję za tyle ciepłych słów! Ogromnie się cieszę, że mogłam sprawić
      Ci przyjemność sławiąc nasze najpiękniejsze góry i dzieląc się ich magią :-))
      Ślę gorące pozdrowienia!

      Usuń
  6. Widoki zapierające dech w piersiach. Nie znam Tatr, tylko raz bardzo dawno temu byłam nad Morskim Okiem, a teraz sił wystarcza na niewymagające górki 😊 piękny wpis, doskonałe zdjęcia, świetnie pokazałaś ogrom i surowość gór, są urzekające. Pozdrawiam serdecznie Maria z PP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario, moja miłość do Tatr ma długą historię ;-)) Mimo tylu przedeptanych szlaków wciąż z każdym kolejnym wyjazdem i górską wędrówką serce bije mocniej - z miłości do tych krajobrazów i z wysiłku ;-)) Dlatego dopóki zdrowia wystarcza, korzystam z gościnności tatrzańskiej krainy i dzielę się jej fascynującym pięknem :-))
      Dziękuję Ci za tyle ciepłych słów i pozdrawiam niedzielnie!

      Usuń
  7. Moje wędrówki po Tatrach zaczęły się od Hali Gasienicowej. Weszłam na nią po raz pierwszy przez Boczan i Skupniow Uplaz...I potem te trasę powtarzałam co roku. Po odpoczynku w schronisku szłam dalej nad Czarny Staw Gąsienicowy i dalej na Zawrat... Nigdy tych wędrówek nie zapomnę...
    Najpiękniej pozdrawiam bratnią tatrzańskich duszę...
    Stokrotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotko, toż to nasze najukochańsze góry! Wiem, jak wielkim darzysz je uczuciem i każda Twoja tatrzańska opowieść niesie cudowny ładunek emocji! Nic dziwnego, że odbyte wędrówki na zawsze pozostaną z nami w najpiękniejszych wspomnieniach :-))
      Przytulam mocno moją bratnią tatrzańską duszę!

      Usuń
  8. Anitko, uwielbiam Twoje tatrzańskie opowieści wzbogacone przepięknymi zdjęciami. I widzę że nie tylko ja tak mam :))) Zachwycające, zapierające dech w piersiach widoki! Dziękuję Ci za cudowną wyprawę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Lusi, ta dziewicza natura i surowe piękno kuszą mnie niezmiennie od lat! Dlatego dopóki zdrowia i sił wystarczy będziemy przemierzać tatrzańskie szlaki i chwalić tutaj ich piękno ze szczególną dedykacją dla osób, które nie mogą już wyruszyć w wyższe partie gór :-))
      Dziękuję Ci za przemiłe słowa i pozdrawiam najcieplej!

      Usuń
  9. Wspaniała wyprawa Anitko. Tatry są cudowne, a ich majestat zapiera dech w piersiach. Ciekawie zrelacjonowałaś całą wędrówkę. Może kiedyś uda mi się podążyć Twoim śladem. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino, polecam ten malowniczy szlak, który jednak przez wzgląd na długość całej trasy, wymaga pewnego wysiłku. Ale latem, przy dobrej, stabilnej pogodzie, gdy dni są ciepłe i długie można cieszyć się tatrzańskimi pejzażami, odpoczynkiem w schronisku Murowaniec i nad kolejnymi stawami Doliny Gąsienicowej :-))
      Dziękuję Ci za miłe słowa! Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  10. Nacieszylam oczy widokami jakie pokazujesz...i zatęskniłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, jak ja Cię rozumiem! Stąd ten post - z tęsknoty!
      Muszę czekać do lata, gdy stopnieją śniegi a pogoda będzie stabilna i bezpieczna
      do całodniowych, długich wędrówek ;-)) A póki co, ratuję się wspomnieniami...
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. I like the photos of the Black Pond surrounded by mountains. Our nature gives us unforgettable impressions, Anita. All the best.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dear Nadezda, these landscapes are typical of the Tatra Mountains. Many valleys hide great ponds and the high mountains around make this landscape beautiful and unforgettable.
      Have a nice week!

      Usuń
  12. Piękny post, wspaniałe zdjęcia. Rozmarzyłam się i powspominałam... Dawno nie chodziłam po tatrzańskich szlakach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Urocznico ;-))
      Tatry nikogo nie pozostawią obojętnym, bo fascynujące, górskie krajobrazy towarzyszą tam wędrowcom, bez względu na wybrany szlak!
      Gorąco pozdrawiam :-))

      Usuń
  13. W Tatrach jestem niezmiennie od lat wielu zakochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten stan ;-)) Dlatego tak mało podróżujemy po kraju, bo inne, nieznane nam nawet regiony ciągle przegrywają z Tatrami, Pieninami, Bieszczadami lub z... Bałtykiem a urlop nie z gumy ;-))
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  14. Witaj Anitko, wpadłam do Ciebie i znów mam ochotę na góry. Góry są dla mnie wolnością. Lubię też morze, ale góry mają w sobie moc przyciągania, a pokonanie każdej mniejszej lub większej wzniosłości daje nie lada satysfakcję.
    Uściski i dziękuję za wizytę u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytko mam podobnie, bo kocham i morze i góry, ale jeśli muszę dokonać wyboru, to zawsze są to góry. Tam nigdy nie znudzą się widoki, bo przyroda wokół dzika i zachwycająca. Pomimo wysiłku, jaki trzeba włożyć w górskie wędrówki - satysfakcja gwarantowana ;-))
      Pozdrawiam Cię gorąco!

      Usuń
  15. Byłam tam :)))mieliśmy pecha bo gdy już dotarliśmy nad Czarny Staw Gąsienicowy to nie było widać ani stawu ani tym bardziej gór które go otaczają:))zasnuwała je mgła:)))dmuchaliśmy ,ale niewiele to dało:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, mnie również przydarzyła się podobna historia, gdy wyjechałam w Tarty z grupą współpracowników. Podróż musieliśmy zaplanować z wyprzedzeniem, zarezerwować kwaterę i busa. I mimo niesprzyjających prognoz, nie odwołaliśmy wycieczki. Niestety nasza wędrówka skończyła się również w gęstej mgle przy Czarnym Stawie Gąsienicowym (kiedyś opublikuję te zdjęcia), a potem miło spędziliśmy czas w Murowańcu ;-))
      Dziękuję Ci za odwiedziny i, że podzieliłaś się swoim wspomnieniem!

      Usuń
  16. Gdybym była zdrowsza, chętnie chodziłabym po górach.
    Piękna foto-relacja, bo i miejsce malownicze😊
    Słonecznie pozdrawiam🌞🤗🌼

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morgano, dzieląc się z Czytelnikami pięknem tatrzańskiej krainy, zawsze mam w serdecznej pamięci osoby, które z różnych powodów nie mogą odbywać długich wędrówek po górskich szlakach prowadzących na szczyty czy przełęcze...
      Dziękuję Ci za miłe odwiedziny i ślę moc pozdrowień :-))

      Usuń
  17. Kochana uwielbiam twoje opowieści o Tatrach. Moja ś.p mamusia kochała je nad życie. Mam sporo zdjęć rodziców z Tatr jak byli na studiach. Musze je uporządkować i wkleić do albumu. Dolina Gąsienicowa śliczna. Szłam z Murowańca na Kasprowy to widziałam ją z góry. Na Kościelec się nie odważyłam. Najbardziej w Tatrach lubię Czerwone Wierchy i Dolinę Pięciu Stawów Polskich. W tym roku chce wziąć moje starsze córki do Pięciu Stawów. Pozdrawiam najserdeczniej Kochana.

    Kasinyswiat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, Tatry to przepiękne, majestatyczne góry, a dla Ciebie z piękną rodzinną historią w tle :-))
      Moi rodzice nie wędrowali górskimi szlakami, ja zakochałam się w tatrzańskiej krainie
      po kilku wyjazdach i miłość ta trwa nieustannie...
      Życzę Ci pomyślnej realizacji planów wyjazdowych na ten rok, byś mogła powędrować do "Piątki" z córami ;-))
      Uściski zasyłam!

      Usuń
  18. Piękne zdjęcia. Dolinę Stawów Gąsienicowych przeszedłem parę razy wzdłuż i w szerz, ale nigdy nie zidentyfikowałem tylu stawów. Była ona zawsze gdzieś po drodze, ale nigdy celem samym w sobie. Podobnie było z Czarną Doliną Gąsienicową, może poza pierwszymi wejściami nad Czarny Staw. Jest to ta z tatrzańskich dolin, przez którą prowadzi wiele popularnych szlaków. Ten Twój post to dla mnie wspomnienie dawnych górskich wędrówek, do których już nie ma powrotu, a szkoda... Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cenne, że masz swoje wspomnienia z tych przepięknych tatrzańskich dolin. Polecam je osobom, które nie wybierają się na zdobywanie szczytów w Tatrach Wysokich. Dobre warunki pogodowe dodają im wyjątkowego uroku. My wówczas połączyliśmy tę malowniczą wycieczką ze wspinaczką na Kościelec.
      Dziękuję za odwiedziny, podzielenie się własnym doświadczeniem i dołączam moc pozdrowień!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kwiecień w ogrodzie ´24

Dynie Baby Boo z mojego warzywnika…

Arboretum Wojsławice – jedna z największych w Polsce kolekcji różaneczników.

Życzenia nadziei, wiary i miłości w epidemii bezsilności…

Kanon kobiecego piękna – każda epoka ma swój własny…

LOFOTY – górzysty archipelag Norwegii.

Taką zimę to ja poproszę…

Zrozum swoje choroby…

NEAPOL - pod radosnym słońcem południa.

WIEDEŃ – dawne rezydencje cesarskie: Schönbrunn i Hofburg