Radości wiosny…

 

obraz autorstwa René Lelonga (ok. 1890–1900) to alegoryczne
przedstawienie tej przepięknej pory roku. Dzieło łączy precyzję rysunku
z subtelną grą światła, uosabiając odrodzenie przyrody, młodość i radość życia.

Tytułowe radości odnoszą się do entuzjazmu, ciepła i natchnienia, jakie niesie ze sobą
wiosna. Obraz przedstawia scenę zmysłową, pełną życia, beztroski i lekkości.
Wpisuje się
w motyw naturalnego cyklu, w którym po zimowej stagnacji następuje odrodzenie.
 Obraz jest wyrazem pochwały natury i celebracji życia.

Postanowiłam posłużyć się powyższym dziełem na powitanie kalendarzowej wiosny,
ponieważ oddaje klimat i czar tej cudownej pory roku! Doskonale obrazuje zarówno na
płótnie, jak i w tytule również moje emocje! Radości wiosny związane są z jej wpływem
na organizm poprzez zwiększoną ilość światła, dłuższy dzień i ciepło. Ta wyczekiwana
pora roku motywuje do aktywności, poprawia nastrój, daje nową energię do działania.
Moim zachwytom nie ma końca, bo nie śmiałam nawet marzyć, by termiczna wiosna
nastała już 28 lutego! To tego dnia usłyszałam charakterystyczny dźwięk wydawany
przez powracające do kraju żurawie, bo właśnie klangor pomaga ptakom podczas
lotu utrzymać strukturę klucza i wzajemną odległość. I choć z oddali, to
z wielką radością obserwowałam ten podniebny spektakl!
 


Ku mojej wielkiej radości od 28 lutego temperatury poszybowały w górę, a słońce
rozświetlało niebo niemal każdego dnia. Naturalną konsekwencją tak pięknej pogody
był fakt, że z impetem ruszyłam z porządkami w ogrodzie. I całkiem nieźle mi szło… do
minionego weekendu. To był jeden z tych marcowych dni, kiedy słońce świeciło gorąco,
a zimny wiatr podstępnie owiewał w cieniu. Ubrałam się zbyt lekko i nie mogło skończyć
się inaczej, jak paskudnym i mocnym choróbskiem, które całkowicie ograniczyło mi
możliwości wyjścia w plener na obserwowanie ożywienia w przyrodzie.
Uwieczniłam jedynie budzący się po zimie ogród.





Radości wiosny to też moja domowa hodowla storczyków. Bardzo lubię te kwiaty, które
po zimowym spoczynku, czyli spowolnieniu wegetacji i procesów życiowych, wspaniale
zregenerowały się na kolejny sezon obsypując się pięknymi, białymi kwiatami.








 

Po jesienno-zimowej szarości życzę Wam wielu wiosennych radości
oraz zdrowia rzecz jasna, bo ono jest fundamentem
szczęścia i wszelkiej aktywności 💗
Anita

Komentarze

  1. Anito,, bardzo cCi współczuję choroby i ja podobnie miałam na początku lutego.
    Ta alegoria wiosny jest przepiękna, radosna i niesię naprawdę nadzieję na przebudzenie z ponurych zimowych zasp, mrozu i przenikliwego zimna. Ciepelka więc życzę.
    Storczyki masz przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celu, bardzo dziękuję za słowa otuchy. Są cenne, bo cieplej się robi na duszy :-)
      Cieszę się, że i do Ciebie obraz tak trafnie przemówił swą interpretacją wiosennych radości.
      Pozdrawiam Cię najserdeczniej i pięknych dni życzę!

      Usuń
  2. Ale piękne storczyki!
    Pąkami magnolii też się zachwycam, z utęsknieniem czekając na moment kiedy jak co roku pójdę z aparatem na sesję zdjęciową najpiękniejszego drzewa magnolii jakie kiedykolwiek widziałam. Końcówka lutego i początek marca również i u mnie były przepiękne, poleciałam do Edynburga ze świata zasypanego śniegiem a wróciłam po tygodniu do 17 stopni na plusie. I tak było przez kilkanaście dni, codziennie wiosna, nie pamiętam takich temperatur na przełomie lutego i marca. A teraz znów zimno, w nocy przymrozki, echhhh...
    Mam nadzieję kochana, że już doszłaś do siebie po chorobie. Zbieraj siły bo wiosną trzeba się cieszyć w dobrej kondycji i zapasy energii są mile widziane. Wiosną będzie milion okazji żeby ją spożytkować.
    Pięknych wiosennych dni i słońca, słońca, słońca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, doskonale pamiętam, jak w swej fotorelacji prezentowałaś tę wyjątkową magnolię na blogu, bo po pierwsze jest zjawiskowa, a po drugie mam tę odmianę w ogrodzie ;-)
      Wyobraź sobie, że ten wybuch wiosny w ostatnim dniu lutego, trwa nieprzerwanie. I choć nocami zdarzały się delikatne przymrozki, to pierwsze poranne promienie słońca szybko ogrzewały powietrze, szybując do kilkunastu stopni każdego dnia!
      Co do choroby, to nie mam jeszcze dobrych wieści. Minął tydzień, antybiotyk wzięty (o przedłużonym działaniu), od czwartku do soboty katar lał mi się z nosa, więc naciekał na drogi oddechowe. I moją największą zmorą jest to, że wówczas kilka nocy mam z głowy (bo jak tylko się położę, to uporczywie dusi mnie kaszel - pomimo zażycia odpowiednich leków - a jak sobie pokaszlę, to z kolei gwiżdże mi i śwista w drogach oddechowych. Jedyna pozycja, w której się nie męczę - to na siedząco - ale wówczas o spaniu nie ma mowy :-) Tak już mam i z pokorą znoszę ten stan, który przydarza mi się średnio raz do roku ;-) Pocierpię i potem będzie już tylko lepiej!
      Kochana dbaj o siebie, trzymaj się zdrowo i niech słońce i ciepło będą z Tobą :-)

      Usuń
  3. Chyba każdy z nas czekał już na wiosenne promienie słońca, śpiew ptaków i pojawiające się pączki kwiatów. Mi z wiosną kojarzy się piosenka Marka Grechuty
    „Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
    Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
    Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis-à-vis
    Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty (…)”
    oraz niezwykły obraz van Gogha " Kwitnący migdałowiec" mam nadzieję, że choróbsko już minęło a Ty znowu możesz cieszyć się wiosennymi dniami. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, bardzo lubię ten utwór Grechuty! Fragmentem refrenu: "wiosna, ach to ty" posłużyłam się w tytule wiosennego posta sprzed 2 lat ;-)
      Choróbsko wciąż jeszcze trzyma mnie w swych sidłach, bo w moim przypadku nawet zwykłe przeziębienie rozwija się zawsze w silną chorobę (pomimo szybkiego włączenia medykamentów pod kontrolą lekarza) i trwa do 2 tygodni... Jak minie, a ja wrócę do pełni sił, będę znów cieszyć się wiosną... i uważniej dobierać odzienie ;-)
      Przesyłam najcieplejsze pozdrowienia!

      Usuń
  4. Przedwiośniane pogody bywają zdradzieckie! Zdrówka Ci życzę bo prace będą teraz naglić. Moja magnolia też " pęka".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, odkąd sięga moja pamięć (a jako dziecko byłam chorowitkiem) mój organizm najtrudniej znosił wiosenne amplitudy, gdy z porannych przymrozków temperatury szybują w ciągu dnia do kilkunastu stopni. W to przedwiośnie byłam nieostrożna w odzieniu, ale choćbym o siebie dbała najstaranniej, to i tak każdej wiosny prędzej, czy później dopada mnie przeziębienie. Jak tylko wrócę do zdrowia i pełni sił, to z radością popędzę do ogrodu :-)
      Trzymaj się Basiu zdrowo!

      Usuń
  5. I oczywiście, obraz jest zachwycający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie uważam! Obraz jest idealną alegorią wiosny ;-)

      Usuń
  6. Dear Anita, I'm so sorry to read that you've become seriously ill. Take care, get treatment, and listen to your doctor's advice. Sleeping on your back for long periods of time is very difficult, I know that too. Try raising your pillows. Spring is coming, but the nights are still just as cold. I haven't cleaned the garden yet; there's still snow in places. Your magnolia is beautiful. Get well soon!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dear Nadezda! Thank you for your kind words :-)
      Although I rarely get sick, unfortunately, even an innocent cold can turn into a serious illness. A nagging cough keeps me awake at night, despite the treatment I've been taking. So, I'm going to the doctor tomorrow for a checkup ;-)
      And when I'm back to full health and strength, I'll be able to enjoy my garden and the beautiful spring outside my window again!
      All the best to you :-)

      Usuń
  7. Obraz jest przepiękny. A kadry kwiatów naprawdę wiosenne. Póki co to zimno i nieprzyjemnie na dworze. Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, artysta wspaniale oddał na obrazie radość i klimat tej pięknej pory roku.
      Tymczasem za oknem typowa wiosna: nad ranem lekkie przymrozki, a w ciągu dnia
      temperatury wzrastają do kilkunastu stopni. Przy czym u mnie jest bardzo pogodnie -
      opadów brak, a jednak bardzo przysłużyłyby się wzrastającym roślinom ;-)
      Serdecznie pozdrawiam drogi, anonimowy Gościu!

      Usuń
  8. U mnie również storczyki zakwitły. Tego roku wypuściły po jednej łodydze kwiatostanu. Nie bardzo wiem, czy to z braku odpowiedniej pielęgnacji, czy maja taki rok ? Moja sąsiadka ma w ogrodzie magnolię i podziwiam ją. Cieszę się, że wiosna już się coraz bardziej budzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, moje storczyki zakwitają obficie, ale najczęściej również tylko jednym pędem. Nie zdarzyło mi się jeszcze, aby któryś zakwitł tak zjawiskowo, jak prezentują się w
      kwiaciarniach podczas zakupu, ale i tak radują oczy ;-)
      Sama wyczekuję z niecierpliwością powrotu do zdrowia i pełni sił, by znów cieszyć się wiosną!
      Przesyłam moc pozdrowień :-)

      Usuń
  9. Wow, jak tu ślicznie u Ciebie! Ogród cieszy oko, a storczyki są takie eleganckie :) Masz rację, obraz pasuje idealnie. Wpadłam tu przypadkiem i zostaję na dłużej! Pozdrawiam cieplutko i życzę szybkiego powrotu do zdrowia, Estera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Estero! Miło Cię gościć ;-)
      Wiesz, choć lato jest moją najukochańszą porą roku, to jednak wiosna jest tą najpiękniejszą!
      Dziękuję Ci za serdeczne odwiedziny, życzenia zdrowia i do usłyszenia u Ciebie :-)

      Usuń
  10. Jak weszłam dzisiaj na Twojego bloga, to się zaczęłam zastanawiać, czy przypadkiem nie zabłądziłam, bo powitały mnie zupełnie inne kolory, iście wiosenne, takie radosne ;) Bo tej jakże długiej i mroźnej zimie, taką przyjemną cieplutką wiosnę wita się z szerokim uśmiechem na twarzy. Oby od teraz było tylko słonecznie. Chociaż niestety dzisiaj jest paskudnie zimno tutaj na Kaszubach. Mimo wszystko pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jula, chciałam tym postem radośnie powitać wiosnę i oddać klimat tej cudownej pory roku.
      Wszyscy już chyba tęsknimy za zielenią i barwnym kwitnieniem kwiatów ;-) I choć u nas na kilka dni pogoda ma się pogorszyć, a temperatury znacznie się obniżą, to roślinom najbardziej potrzebny jest deszcz, bo odkąd stopniał śnieg, nie było jeszcze żadnych opadów ;-) Niezależnie od tego, czego pragną rośliny, my pragniemy słońca i ciepła, czego sobie i Tobie życzę!

      Usuń
  11. O, jak u ciebie już mocno zielono. U nas dopiero wszystko zaczyna startować. Storczyki też wspaniałe. Obraz jednak jest najbliżej tej cieplej wiosny, która niedługo przybędzie. Póki co, u nas, coraz chłodniej. Pozdrawiam Anitka jednak bardzo ciepło:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, niektóre byliny pod wpływem mocno grzejącego słońca, już ruszyły z wegetacją.
      Magnolia pokryła się wielkimi pąkami, które szykują się na rozkwitnięcie.
      Oby tylko nie powróciły przymrozki, bo jak zwykle o tej porze narobiłyby szkód.
      Przesyłam moc pozdrowień!

      Usuń
  12. I pomyśleć, że wiosna dopiero się zaczęła... Aż strach pomyśleć, co będzie, kiedy się rozkręci... A tak na serio to cieszę się z Tobą Twoimi radościami. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalendarzowa wiosna nieco wyhamowała z tymi wysokimi temperaturami, bo to groziło
      przedwczesną wegetacją m.in. drzewek owocowych. A jak wiemy z lat minionych nawet
      początkiem kwietnia potrafią pojawić się kilkustopniowe mrozy i "ściąć" młodziutkie pąki.
      I choć kocham słońce, to widzę, jak bardzo ziemi potrzeba deszczu, bo odkąd stopniały śniegi nie było u nas żadnych sensownych opadów. Cóż... na pogodowe zawirowania nie mamy żadnego wpływu ;-)
      Przesyłam weekendowe pozdrowienia!

      Usuń
  13. Obraz rzeczywiście pięknie ukazuje alegorię wiosny: radosną, rozbieganą i beztroską. I widzę że już sporo znaków wiosny pojawiło się u Ciebie. U mnie też już wiosna na dobre się rozgościła, kwitła już forsycja, magnolia zaczęła rozkwitać. Potem pojawił się wyczekiwany deszcz, ale szybko zamienił się w mokry śnieg, który pojawiał się i znikał, ale dwa dni było całkiem biało i jest zimno. Mam nadzieję, że już wracasz do zdrowia. Życzę dużo słońca :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Lusi, ja taka mało poetycka jestem, raczej pełna prozy... ale zdarza się, że jakieś dzieło lub utwór mocno do mnie przemówi. Tak właśnie było z tym obrazem. Wywołał we mnie najpiękniejsze emocje, jakie niesie ze sobą wiosna, wręcz poczułam emanującą z niego radość.
      Ogród też powoli budzi się z zimowego snu - niestety przez 2 tygodnie w ogóle do niego nie zaglądałam, bo tak mocno "zmiotła" mnie choroba z koszmarnie duszącym kaszlem. Po raz pierwszy w życiu (pomimo antybiotyku) przez cały tydzień spędzałam noce w fotelu, bo gdy tylko próbowałam się położyć, to kaszel chciał mnie udusić. Już jest lepiej, kaszel się wycofuje, a ja zaczynam sypiać, ale oszczędnie dysponuję siłami, bo organizm osłabiony, a za pasem święta. I dopiero po czasie Wielkanocy powrócę do ogrodu, by kontynuować konieczne prace ;-)
      Trzymaj się zdrowo Lusi! Życzę dobrego tygodnia!

      Usuń
    2. Ja w zeszłym roku w styczniu miałam taką infekcję z okropnym kaszlem, który nie pozwalał mi się położyć i osłabiał niesamowicie. W tym roku też dość długo męczył mnie kaszel, ale już nie tak duszący i na szczęście wreszcie minął. Jeszcze raz życzę zdrowia :)

      Usuń
    3. Lusi, mnie w podobnym czasie - początkiem ubiegłego roku - dopadł koklusz. Wówczas nie przespałam tylko dwóch nocy. Leki działały, choć faktycznie kaszel towarzyszył mi przez dwa tygodnie. Tymczasem tego, co przeżyłam tym razem, nie da się porównać z niczym. Nawet gorączka mnie dopadła pierwszy raz po 25 latach! (bo ja choruję bez gorączki), a organizm w ogóle nie odpowiadał na leczenie... ale ten koszmar już za mną, choć czuję się zmęczona i osłabiona ;-(
      Dziękuję Ci za życzenia! Obyśmy zdrowe były :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Moje torty: mascarpone z jagodowym musem ;-)

Wielkanoc to czas…

Moje hoje.

Brela - urok śródziemnomorskiego klimatu.

Maj w ogrodzie ´25

GÓRY – wyjście poza strefę komfortu…

Rezerwat "Imielty Ług" zimą.

Kiedy znów zakwitną moje bzy ?

Kwiecień w ogrodzie ´26