Kwiecień w ogrodzie ´26

 

Kwiecień to najbardziej wyczekiwany miesiąc przez miłośników ogrodu.
Przyroda z niesamowitą siłą odradza się po zimie, dlatego o tej porze roku
ogród wymaga najwięcej troski. Od tego, jak przygotujemy go wiosną, będzie
zależał jego wygląd przez cały sezon. I choć marzec okazał się na tyle łaskawy,
aby rozpocząć wiosenne porządki, to mnie niestety choroba wycięła z życia na
3 tygodnie. Zatem z pracami w ogrodzie ruszyłam pełną parą po Wielkanocy,
a jest co robić, dlatego każde wolne popołudnie spędzam w ogrodzie.
Wiosenna susza również przysparza obowiązków, bo sporo czasu
poświęcam podlewaniu roślin, aby nie wyschły na pieprz
😉


Nic nie jest wieczne, zwłaszcza rośliny, dlatego cytat greckiego filozofa,
że „jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana” doskonale znajduje swe odzwierciedlenie
w ogrodzie. Niektóre rośliny zamierają, wymarzają, dlatego w każdym sezonie dosadzam
coś nowego. Dla przykładu kiedyś nie byłam przekonana do tulipanów. Wydawały mi się
bardzo nietrwałe. W wazonie… być może, ale okazuje się, że w gruncie te popularne
kwiaty zdobią rabatę bylinową już od miesiąca. Sądzę, że sprzyjają im
dość niskie temperatury panujące wczesną wiosną.



Nie spodziewałam się, że zakwitną tak wspaniale, bo zakupiłam je w ubiegłym roku,
początkiem jesieni… w markecie, podczas codziennych zakupów. Wołały z półki, więc
co miałam zrobić
😊, a jako że mieszanka 8 sztuk kusiła pięknymi odcieniami różu,
to wzięłam dwie paczki. Na wysoką jakość, jaką otrzymałam w zamian, cena za
8 cebulek okazała się naprawdę śmieszna. Poniżej zamieszczam kartonik,
bo zawsze zostawiam ku pamięci własnej – ulotnej – zawieszki
i opisy roślin, które zapraszam do ogrodu.

Mieszanka „Pink Passion” to tulipan Van Eijk – produkt holenderski należący
do grupy Triumph. Wyczytałam, że tulipan Van Eijk to bardzo silna, niezawodna
hybryda Darwina (cokolwiek to znaczy) o dużych, różowo-koralowych kwiatach.
Cóż mogę dodać, poza faktem, że uwielbiam kwiaty we wszystkich odcieniach różu,
więc skradły moje serce do tego stopnia, że obczaiłam kącik na rabacie, aby jesienią
tego roku dokupić i dosadzić kolejne cebulki tulipanów. Nie tylko kolor okazał się
decydujący, ale fakt, że o tej porze roku byliny nieśmiało budzą się z zimowego
snu budując zieloną masę, zatem na ich kwitnienie trzeba jeszcze poczekać.
Tymczasem tulipany wniosły mozaikę różu w ten monotonny widok.






Do kwitnących tulipanów dołączył żagwin,
który pokrył część rabaty fioletowym dywanem…


i jedna, jedyna zabłąkana puszkinia cebulicowata.

Z wczesnowiosennych roślin zakwitły fiołki w dwóch odmianach. Fiołek wonny
doskonale sprawdza się jako roślina okrywowa, bo zazielenił miejsca, w których chciałam
przykryć ziemię, ograniczyć rozwój chwastów i przełamać surowość kamiennego muru.
Jego cudne, fioletowe kwiatuszki i sercowate liście to drobiazgi, które sprawiają,
że fiołek wonny nie jest tylko wypełniaczem, ale realną ozdobą ogrodu.


Fiołek motylkowaty Priceana to urokliwa, wieloletnia bylina ogrodowa, która
wyróżnia się wyjątkową kolorystyką kwiatów – są one śnieżnobiałe z wyraźnym,
ciemnoniebieskim żyłkowaniem. Ta niska roślina cudownie zadarnia puste miejsca.
Jasnozielone i duże (jak na fiołka) sercowate liście tworzą gęste, zwarte kępy, które
rozrastają się za pomocą krótkich rozłogów, nie będąc przy tym ekspansywną odmianą.


Prymulki słyną z kolorowych kwiatów i łatwej pielęgnacji. Nie wymagają nawożenia.
Są mrozoodporne i choć preferują stanowiska lekko zacienione, u mnie rosną
na stanowisku słonecznym, dlatego wymagają częstszego podlewania.
 





Stokrotki – małe, skromne, niepozorne, ale bardzo wdzięczne kwiaty,
które wiosną ożywiają rabaty. To rośliny wieloletnie, ale najobficiej kwitną
w drugim roku uprawy. Dlatego mówi się, że są roślinami dwuletnimi.
 


Brunnera rozpycha się po rabacie rzucając tu i ówdzie swe kolejne zaszczepki.
Zapuściła korzonki nawet w szczelinie kamiennego muru. Gdy przekwitnie,
jej atrakcyjne liście są wystarczającą ozdobą, by wypełnić puste zakamarki.

Przez wzgląd na drobne kwiatuszki przypominające niezapominajki i ozdobne,
sercowate liście pozwalam się jej rozrastać tam, gdzie nie konkuruje z innymi bylinami.



Skoro o niezapominajkach mowa, to też rozsiewają się licznie w kwietniowym ogrodzie.


Miodunka pstra tworzy zwarte, niskie kępy, które doskonale wypełniają przestrzeń na
rabatach.
Na krótkich łodygach pojawiają się kwiaty o różnych barwach. Ich kolorystyka
zależy od fazy rozwoju. Kwiaty zebrane w efektowne skupiska stanowią ważne źródło
nektaru dla pszczół oraz innych owadów zapylających. Miodunka tworzy gęste kępy
liści, dzięki czemu sprawdza się jako bylina zadarniająca. Najlepiej czuje się w miejscu
półcienistym lub cienistym, lecz okazuje się, że dobrze znosi też nasłonecznienie.

Wysiewa się sama, niestety dość ekspansywnie, dlatego usuwam jej szczepki
z nowych miejsc, aby nie zdominowała innych bylin na rabacie.


 

Bergenię sercowatą uratowałam dosłownie w ostatniej chwili, gdyż jej liście
szybciej obsychały, niż nadążały wyrastać.
Na nasłonecznionej rabacie dosłownie
ginęła w oczach, więc wcisnęłam ją ubiegłej wiosny w cienisty zakątek. W nowym
miejscu odżyła do tego stopnia, że w tym sezonie ładnie zakwitła. Ma drobniutkie,
dzwonkowate kwiatuszki zebrane w gęste kwiatostany na czerwonych pędach.
Wymaga minimalnych zabiegów, głównie zapewnienia wilgotnego
podłoża i usuwania starych, uszkodzonych liści.


Różanecznik miniaturowy Impeditum to karłowy, zimozielony krzew
o poduszkowatym pokroju, idealny do małych ogrodów. Ma drobne, liczne
kwiatki w odcieniach fioletu. Są u mnie od roku i przezimowały bez okrywania.
Z dwóch egzemplarzy obficiej kwitnie ten posadzony w pełnym słońcu.
 


Obie, malutkie krzewinki różanecznika podlewamy nie tylko w upalne dni,
ale również jesienią, aż do pierwszych przymrozków, bo zasuszenie
jest dla nich bardziej niebezpieczne, niż niskie temperatury.
 

Na zakończenie kwietniowego wpisu – gwiazdy wiosennego ogrodu, czyli magnolie.
I tu nie będę się rozpisywać, by się nie powtarzać ich charakterystyki co roku.
Pierwsza, o którą zawsze drżę, by podczas jej kwitnienia nie wystąpiły
wiosenne przymrozki to magnolia Soulangeana
 









a ta rozkwitająca, nieco później – pod koniec kwietnia – to magnolia Susan. 







Zatem kwiecień to taki czas, gdy przepadam w ogrodzie
i najczęściej zmrok mnie z niego wygania. Liczę, że wybaczycie mi
aktualną niską aktywność w blogosferze, bo gdy wieczorem chciałabym
poczytać Wasze posty lub skreślić od siebie parę słów, to padam
w fotelu ze zmęczenia – niestety Pesel mnie dogania 😩
Życzę Wam przepięknego weekendu majowego.
Ściskam, pozdrawiam i do usłyszenia…
Anita


Komentarze

  1. To był trudny miesiąc przynajmniej u nas, chłodny z przymrozkami i bardzo suchy. Patrząc na kwiaty w Twoim ogrodzie wygląda na to jakby te problemy Cię nie dotyczyły. Wiem, przeczytałem że też było u Was sucho. Tym bardziej doceniam urodę Twojego ogrodu. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ta wiosna nie rozpieszcza ogrodników! Walczymy nie tylko z suszą, ale też ze
      skutkami niedawnych, nocnych przymrozków, które poraziły młode, delikatne przyrosty
      roślin. Dlatego nie odpuszczam i niestrudzenie pracuję w ogrodzie.
      Dziękuję za serdeczne odwiedziny i miłe słowa :-)
      Pozdrawiam i życzę dobrego tygodnia!

      Usuń
  2. Anitko, ależ u Ciebie bujnie i kolorowo... zachwycająco <3 Po Twoim ogrodzie wcale nie widać suszy, systematyczne podlewanie jest męczące, ale rośliny pięknie się odwdzięczają :))
    Tulipany zachwycają, u mnie jest ich już niewiele, większość już się wyrodziła z latami i znikła, zostało tylko kilka najwytrzymalszych kęp. Jesienią koniecznie muszę odbudować kolekcję.
    Mam nadzieję, że ze zdrowiem już wszystko dobrze...
    Ściskam Cię serdecznie, Agness <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agness... Kochana jak ja się cieszę, że zaglądasz do mnie :-)
      Wiosna wnosi soczystą zieleń i pierwsze kolory w smutny, ponury i pusty ogród po zimie.
      Dlatego tak lubię spędzać wolny czas na powietrzu, wokół domu. Tym bardziej, że gdy
      skończę porządki, to jak najszybciej muszę rozpocząć pielęgnację i nawożenie krzewów
      oraz kwiatów. Na szczęście woda z sieci ułatwia podlewanie, ale i tak jest ono ogromnie
      czasochłonne przy tak długotrwałej suszy ;-)
      U mnie ze zdrowiem już OK, ale Tobie życzę szybkiego powrotu do zdrowia, bo widziałam
      komentarz, który pozostawiłaś u Stokrotki. Takie wątpliwe towarzystwo Was dopadło ;-)
      Zatem wszystkiego dobrego Kochana! Pięknej wiosny Ci życzę i w jak najlepszym zdrowiu. Ściskam i całuję!

      Usuń
  3. I cóż tu dodać to tego kolorowego piękna. Po prostu one ciebie też kochają i odwdzięczają się jak mogą. U mnie susza na całego, a podlewanie na moich piachach niewiele daje. Cóż, posadzę oliwki i pomarańcze!
    Trzymaj się Anitka zdrowo. Mam nadzieję, że już jest dobrze:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleńko, dobrze, że choć zima była śnieżna, bo nie chcę nawet myśleć, jakie byłyby skutki dla przyrody, skoro brak opadów już i tak doprowadził do suszy. Cóż, w małym ogrodzie jakoś sobie radzę. Nawet porażone po nocnych przymrozkach młodziutkie przyrosty niektórych roślin z czasem odbiją. Ale żal mi sadowników i rolników, jak w takim klimacie prowadzić gospodarstwa na przemysłową skalę? I masz rację, pozostaje tylko zachować dobry humor ;-) Ty Kochana postawisz na oliwki i pomarańcze, a ja powiększę uprawę lawendy!
      Dziękuję Ci za troskę, oczywiście czuję się już dobrze, dlatego całe popołudnia spędzam z przyjemnością w ogrodzie... przecież ja tak to lubię!
      Pozdrawiam Cię najserdeczniej :-)

      Usuń
  4. Anitko, piękny jest Twój kwietniowy ogród pełen kolorów! Cieszę się, że zaprosiłaś tulipany do swojego ogrodu, bo faktycznie w chłodniejszy czas kwitną dość długo. Wszystkie pozostałe roślinki małe i większe na czele z kwietniowymi królowymi - magnoliami radują każde ogrodnicze serce. Tegoroczna wiosenna susza sprawia, że jeszcze więcej czasu i energii musimy poświęcić ogrodowi, żeby rośliny utrzymać w dobrej kondycji. Niech ogród daje Ci jak najwięcej satysfakcji. Pozdrawiam majowo :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Lusi... wreszcie doceniłam piękno tulipanów i urok, jaki wnoszą do smutnego po zimie ogrodu. Tak bardzo rozświetliły i ożywiły swymi kolorami rabatę, że z radością powiększę na przyszły rok swą kolekcję. A ogród - mimo, że wymaga dużo pracy, a w szczególności podlewania, daje mi mnóstwo radości. Wprowadziłam wiosną trochę zmian, a kolejne mam już w planach, o czym oczywiście opowiem w kolejnych relacjach ;-)
      Przesyłam moc serdecznych pozdrowień!

      Usuń
  5. Anitko!
    Tegoroczna wiosna jest niezwykle wymagająca. Ogród w związku z suchą wymaga wiele pracy. Chociaż mamy studnię i dwa mauzery to w tym roku pierwszy raz, zaczyna brakować wody.
    Tak się cieszę, że Twój piękny ogród ominęły przymrozki. U mnie katastrofa. Zmarzły nawet niezapominajki. Przetrwały jedynie żonkile i tulipany. Magnolie wspaniale się prezentują i inne kwiaty też. Podziwiając u Ciebie wiosnę, ciekawił mnie brak tulipanów. Nie śmiałam pytać. Teraz już wiem, że nie byłaś do nich przekonana. Ich ogromna różnorodność barw i kształtów, od klasycznych po odmiany strzępiaste czy papuzie, sprawia, że są piękne i idealne do ogrodu.
    Przesyłam Ci moc serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda Łucjo! Nic nie zwiastowało aż tak bezdeszczowej wiosny, po dość śnieżnej zimie. Zupełny brak opadów to spore wyzwanie i do tego bardzo czasochłonne. Na szczęście mój ogród nie jest duży, więc radzę sobie. Wprowadziłam też parę zmian, bo moje niegdysiejsze, spontaniczne decyzje zakupowe, nie zawsze oznaczały trafne wybory. Teraz staram się myśleć bardziej perspektywicznie i wybierać takie rośliny do ogrodu, które rosną przez lata, nie są zbyt wymagające, a jednocześnie zdobią ;-)
      Tymczasem nocne przymrozki i u mnie poczyniły trochę szkód: mocno zbrązowiały rozwijające się listki na magnolii, uszkodzone zostały zalążki liści na młodziutkim różaneczniku, pozwijało się i zaschło część liści na różach rabatowych, które ponadto już atakowane są przez mszyce... ach wciąż musimy toczyć nierówną walką zarówno z przeciwnościami pogody, chorobami czy szkodnikami roślin.
      A na temat tulipanów podzieliłam się refleksją na Twoim blogu Łucjo :-)
      Pozdrawiam wiosennie życząc dobrego zdrówka i wielu pięknych chwil na majowe dni!

      Usuń
  6. Jak ja Cię rozumiem, Anitko. Mi też choroba pokrzyżowała wiele planów, na szczęście udało mi się ogród posprzątać pozimowo jeszcze w marcu, ale w kwietniu to już został sam sobie i musiał sobie radzić niestety. A ten miesiąc nie był u mnie zbyt przychylny, jeśli o prace ogrodowe chodzi. Było zimno i ciągle wiało, więc prace ogrodowe odłożyłam. U Ciebie, mimo późnych prac, jak widać ogród radził sobie doskonale. Pięknie urosły Ci wszystkie wiosenne piękności, magnolie zachwyciły mnie jak zwykle, a różowe tulipany okazały się przepiękne, mimo rzeczywiście bardzo przystępnej ceny. Teraz w maju, z pewnością, będzie coraz bardziej kolorowo, ja też na to czekam :) Mocno Cię ściskam i serdecznie pozdrawiam oraz życzę pięknych, majowych dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, niestety tak czasem bywa, że choroba komplikuje wszystko i wytrąca nas kompletnie z codzienności. Oby to były tylko incydentalne przypadki, czego sobie i Tobie życzę. Oczywiście, jak tylko poczułam się lepiej, to regularnie podlewałam krzewy i kwiaty, bo skoro rośliny przetrwały mrozy, to żal byłoby, aby pokonała ich susza!
      W międzyczasie wprowadzam też drobne zmiany, o czym oczywiście opowiem w kolejnych relacjach ;-)
      Dziękuję Ci za serdeczne odwiedziny, ślę moc pozdrowień i wielu radości życzę z majowego kwitnienia!

      Usuń
  7. Kochana, to że wieczorem padasz ze zmęczenia to nie wina wieku bo starsi ludzie potrzebują niewiele snu a przynajmniej tak mi wiadomo, przekonam się o tym już niedługo 😀. Pewnie to sprawka wyczerpania chorobą, wiosennego przesilenia i nawału prac ogrodowych a sama piszesz, że do domu wracasz dopiero jak się ściemnia. To jak masz nie być wykończona?
    Zrobiłaś przepiękne zdjęcia, z których większość aż się prosi o wywołanie i powieszenie na ścianie. Ja mam dzisiaj tulipanową niedzielę, bo przed chwilą zachwycałam się tulipanami u Łucji a teraz u Ciebie, tak to ja mogę zaczynać każdy dzień.
    O mojej miłości do magnolii dobrze wiesz, podobnie wielbię konwalie i bzy i może też dlatego z wiosną kojarzy mi się maj... A ponieważ nie mam ogrodu ani własnego lilaka to cóż, prawda jest taka, że szabruję w miejscach publicznych 🙈.
    Pięknej i udanej niedzieli oraz fajnej majowej codzienności. Ściskam Cię ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, jesteś kochana! Dziękuję Ci za słowa otuchy i zrozumienia, ale wyobraź sobie, że tak naprawdę to potrzebuję niewiele snu, bo na tygodniu to ok. 5 godzin! Ale odsypiam w weekend, więc może faktycznie to jeszcze nie starość ;-) I oczywiście masz rację, bo choć ogród wciąga niesamowicie, to przecież zarówno praca zawodowa, obowiązki domowe, jak i relacje z najbliższymi również wymagają zaangażowania oraz sporo czasu :-)
      I cieszę się, że w przestrzeni miejskiej sadzi się nie tylko smętne krzewy, ale też i piękne drzewka ozdobne, ku uciesze tych, którzy nie mogą uprawiać domowych ogródków!
      Poza tym ozdabia to otoczenie i rozbudza ciekawość naturą.
      Dziękuję Ci za przemiłe odwiedziny i ciepłe słowa! Życzę pięknych, majowych dni, ciepłych promieni słońca i wiele powodów do radości :-)

      Usuń
  8. Piękne masz kwiaty, mimo suszy, zimna i wiatrów (przynajmniej u nas). Też mam te różowoperliste tulipany. Mimo iż wszędzie mam przeciągi, radzą sobie. Ale tej zimy trochę jednak ucierpiały. Też bardzo je lubię 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, te kwitnące wczesną wiosną rośliny to dość mocne odmiany, które w miarę dobrze znoszą wahania temperatur. Natomiast susza i u nas była okrutna, więc nieustannie podlewałam kolejne zakątki ogrodu. Bardzo podoba mi się określenie "różowoperliste," bo idealnie oddaje kolor tych pięknych tulipanów :-)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  9. I te kwiaty też przyszłam podziwiać. Nie wiadomo, które piękniejsze. Skalniaczek fioletowy cudo...
    Jesteś wszechstronną artystką, bo widać też talent fotografa... 📸

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, bardzo dziękuję za tak ciepłe słowa 💓 Tu spotykają się moje dwie wielkie pasje: kwiaty i fotografia.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Narodowy Rezerwat Fauny Andyjskiej Eduardo Avaroa w Boliwii.

Maj w ogrodzie ´26

Stara Chata jak z baśni.

Arboretum Wojsławice – raj dla miłośników ogrodów…

Cmentarz lokomotyw na boliwijskim Altiplano jedną z najbardziej ikonicznych atrakcji turystycznych regionu.

Park Narodowy Krka - zielona idylla pośród kanionów, jezior i wodospadów.

Spełnione marzenie – NORWEGIA.

Piwonie – najpiękniejsze kwiaty naszych ogrodów.

Kiedy znów zakwitną moje bzy ?

Słodycz na Dzień Kobiet… zapraszam na sernik dubajski ;-)