Maj w ogrodzie ´26

 

Ten miesiąc wyróżnia się eksplozją soczystej zieleni, feerią barw
kwitnących kwiatów i krzewów oraz niepowtarzalnym zapachem.


Mimo to zacznę nietypowo, bo od grzyba. Otóż miłym, majowym zaskoczeniem
okazał się smardz rosnący pod porzeczką. To drugi raz, jak znalazłam te grzyby
w ogrodzie. Smardze pojawiają się w miejscach wyściółkowanych korą,
która bywa źródłem zarodników lub fragmentów grzybni.
 

Maj przynosi zawsze bzowe szaleństwo moich dwóch odmian.
Lilak pospolity „Aucubaefolia”
to małe drzewko o sercowatych, pstrych liściach.
Jego niekwestionowaną ozdobą są
bladoliliowe kwiaty o zniewalającym zapachu.

 




Jest bardzo dekoracyjną rośliną, a ponadto niezwykle łatwą w uprawie.
Odporny na suszę i zanieczyszczenia, idealnie nadaje się do miejskich ogródków.





 

Lilak pospolity „Sensation” jest również efektowną odmianą słynącą
z unikalnych, dwubarwnych, mocno pachnących kwiatów, które wyróżniają ją
na tle innych lilaków. Purpurowo-fioletowe drobne kwiatuszki z wyraźną,
białą obwódką tworzą udany, kontrastowy efekt. 
 

Odmiana jest łatwa w uprawie, odporna na mróz i zupełnie niewymagająca.
U mnie wyrosła już w pokaźnych rozmiarów drzewo, dlatego nie wykonuję względem
niej żadnych zabiegów pielęgnacyjnych, a jednocześnie z każdym, kolejnym rokiem
jest mi coraz trudniej sfotografować jej piękne, oryginalne kwiatostany ;-)
 

Azalie i różaneczniki zaliczane są do tego samego rodzaju Rhododendron.
Aby zrozumieć, dlaczego w nazewnictwie różaneczników i azalii funkcjonują aż
trzy nazwy, trzeba się cofnąć ponad 100 lat wstecz. To były czasy, gdy w nieznane
zakątki świata wyruszali łowcy roślin. Ich ekspedycje często równie niebezpieczne jak
poszukiwaczy złota i diamentów – finansowali bogaci mecenasi, zwłaszcza angielscy.
Nowe gatunki roślin stały się wówczas bardzo dochodowym oraz modnym biznesem.
Nie brakowało zamożnych klientów, również z rodzin królewskich i książęcych, którzy
pragnęli je mieć w swoich ogrodach. Wspaniale kwitnące krzewy odkryto w różnych
regionach świata. Nowemu rodzajowi roślin botanicy nadali nazwę Rhododendron.
W Polsce na przełomie XIX i XX wieku przyjęło się spolszczone miano rododendron.
Nazwa ta ma jednak szersze znaczenie, gdyż do rodzaju rododendron zaczęto też
zaliczać azalie. Poza tym okazało się, że rośliny z rodzaju rododendron łatwo się
krzyżują między sobą. Rododendrony to ogromna rodzina, w której ciągle
pojawiają się botaniczne niespodzianki. Włączono do niej m.in. dziko
rosnące w Polsce – bagno zwyczajne. Podsumowując: wszystkie
różaneczniki i azalie to rododendrony. Jednak nie każdy
różanecznik można nazwać azalią i odwrotnie.

Gatunki rododendronów, które mają skórzaste, zimozielone liście
nazywa się różanecznikami, zaś te, których liście są miękkie,
częściowo lub całkowicie opadające na zimę – azaliami.

Poniżej moja kolorowa, azaliowa kolekcja…

















oraz dwie odmiany różaneczników o fuksjowym wybarwieniu.






Ubiegłoroczny nabytek, który zakwitł po raz pierwszy to różanecznik
„Cunningham´s White.”
Urzekające są jego kwiaty – w pąkach jasnoróżowe, a po
rozwinięciu czysto białe – oraz ciemnozielone liście, które zdobią go przez cały rok.
 






A teraz zapraszam na rabatę bylinową, gdzie pierwsze skrzypce grają orliki.
Daruję sobie i Wam opisywanie ich odmian. Najważniejsza jest dla mnie ich gama
kolorystyczna – od bladoliliowych po mocny fiolet. Urokliwe są też ich finezyjne
kwiaty zwisające główkami w dół na delikatnych, wzniesionych, licznych łodygach.
 




Orliki mają cudowną cechę polegającą na odstraszaniu ślimaków, dzięki czemu nie są
atakowane przez te intruzy, a rośliny rosnące w pobliżu nie są narażone na obgryzanie.
Jednak tak, jak są piękne i użyteczne, tak też potrafią być mocno ekspansywne.
Wysiewają się samoistnie, dlatego usuwam nowo pojawiające się siewki.




 

Kolejna, niezawodna bylina, która wspaniale ożywia wiosenny ogród
to floks szydlasty. Ceniony jest za tworzenie gęstych kobierców,
które wiosną zamieniają się w barwne morze kwiatów.




Na zakończenie majowej opowieści, urocza kalina koralowa „Roseum.”
To jedna z najpiękniejszych i najbardziej efektownych odmian. Jest ceniona
za niezwykle dekoracyjne, kuliste kwiatostany, które w czasie
kwitnienia czynią ją reprezentacyjną rośliną ogrodu.
 








I tak oto wiosenny ogród wciąga mnie bez reszty, bo susza nie odpuszcza.
Okazjonalne i skąpe opady nie zrównoważą coraz mocniej grzejących
promieni słońca, a także silnych wiatrów wysuszających glebę,
a kwitnienie rozpoczynają już kolejne wspaniałe byliny
z piwoniami na czele, o czym opowiem w czerwcu
Pozdrawiam weekendowo… Anita 💗

Komentarze

  1. Ależ wspaniały u Ciebie ten maj, aż chciałoby się krzyknąć to słynne przysłowie: "w maju jak w gaju"! Ja używam tylko dwóch nazw: azalie i różaneczniki, z takim samym rozróżnieniem jaki wspomniałaś Ty w tym wpisie. Jedne z cudowniejszych wiosennych roślin, ale tam piękność idzie w parze z kapryśnością i przesadną wręcz delikatnością... Niechaj ta wiosna i lato trwają w nieskończoność!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki właśnie jest maj w ogrodzie, który mieni się kolorami kwitnących bylin i zachwycającymi w swym rozkwicie krzewami. I tak jak słusznie zauważyłeś Maks, piękności bywają kapryśne ;-) Niestety okresy suszy i mocno palące promienie słońca są wykańczające dla delikatnych kwiatów azalii i różaneczników, dlatego podlewam je regularnie, by jak najdłużej trwał spektakl ich kwitnienia. Dziś wreszcie spadł u nas porządny deszcz i dał naturze wytchnienie :-)
      Moc serdeczności posyłam!

      Usuń
  2. Anitko, nie mogłam się oderwać od Twoich zdjęć, nie dość, że masz obłędnie piękne rośliny, kwiaty, krzewy, to tak wspaniale je pokazujesz, że dosłownie ogarnia czysty zachwyt. Kolekcja moich ukochanych azalii obłęęęęęędna. cudne odmiany <3 Jestem oczarowana, zachwycona i idę oglądać od nowa :)))
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agness, ja kocham fotografować kwiaty, a ogród to najwdzięczniejszy plener zdjęciowy.
      Stąd tak mało u mnie rozległych, dalekich kadrów, a bardzo dużo zbliżeń i ujęć makro.
      Fascynują mnie szczegóły, najdrobniejsze nawet detale budowy kwiatów, dlatego
      z taką pasją je obserwuję i uwieczniam w obiektywie :-)
      Dziękuję Ci za tyle ciepłych słów! Ściskam i pozdrawiam!

      Usuń
  3. Niestety, Sensation wcale nie zakwitł, stary krzew i młody, oba przemarzły, nawet te najzwyczajniejsze bzy przemarzły. Natomiast kalina szalała i nie miała ani jednej mszycy. Podziwiam Twój ogród.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, to przykre, że tak duże szkody wyrządziły w Twoim ogrodzie te późne przymrozki!
      U mnie tylko "przypaliły" na brąz młode przyrosty listków. Dlatego ze zmartwieniem
      obserwowałam, jak sadownicy i właściciele winnic próbowali ratować swoje drzewka
      i krzewy, które wydały młodziutkie pąki, przed niszczycielską siłą przymrozków...

      Usuń
  4. Kochana, spokojnie mogłabyś otworzyć swój własny ogród botaniczny i pobierać opłaty za wstęp do niego :) A także oprowadzać gości i udzielać im ciekawych wykładów botanicznych :) Dzięki Tobie właśnie lepiej poznałam rododendronowe niuanse :) A te Twoje pomarańczowe azalie (chyba jeszcze nigdy takich nie widziałam) od razu skojarzyły mi się z... kwitnącymi dyniami :)
    Lilak nieustannie przywodzi mi na myśl Polskę – rzadko go tutaj widuję.
    Kalina zachwyca, jak zresztą każda inna roślina w Twoim posiadaniu.
    Czekam na piwonie, nie tylko u Ciebie, ale także te sklepowe. Chciałabym mieć choć jeden ich bukiet w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, gdzie mi z tymi grządkami do ogrodu botanicznego ;-) Ale dzięki za dobre słowo, bo moje ogrodnicze zmagania to droga od zera do bohatera! Kiedyś nie miałam bladego pojęcia o roślinach, a gdy otworzyła się przede mną szansa uprawę ogrodu, to wciągnął mnie totalnie na maksa ten fascynujący świat pełen naturalnego piękna. Dużo czytam, przeszukuję internet i w jakimś stopniu wchodzę na wyższy poziom wtajemniczenia ;-)
      Azalia, która zwróciła Twoją uwagę, to jeden z pierwszych krzewów w ogrodzie, zanim "zradykalizowałam się" kolorystycznie. Oczywiście pozostanie w nim na zawsze, bo kwitnie obficie, a jej upojny zapach mógłby konkurować z najbardziej wyszukanymi perfumami. Lilaki i kalina to żelazne rośliny i niemal bezobsługowe, a gdy kwitną to spektakularnie! Piwonie - pewnie już wiesz - to dla mnie najpiękniejsze z kwiatów - już cieszą :-) Z radością obdarowałabym Cię ich bukietem, ale z racji odległości prześlę je w wirtualnej fotorelacji końcem czerwca ;-)
      Pięknego weekendu Kochana!

      Usuń
    2. Masz inspirującą historię od zera do bohatera, a takie zawsze dobrze się sprzedają, no to teraz nie masz wyjścia – tym bardziej powinnaś otworzyć wspomniany ogród :D Pierwsza ustawiłabym się w kolejce po te obiecane piwonie, tym bardziej, że w czerwcu wypadają moje imieniny ;)
      Twoja historia jest dobitnym dowodem na to, że na naukę nigdy nie jest za późno i że można wyczarować coś z niczego, jeśli tylko włoży się w to serce i zapał. Niech Twoje roślinki żyją w zdrowiu i jak najdłużej cieszą Twoje oczy (a przy okazji także nasze, bo jestem pewna, że masz tu wielu miłośników Twojego królestwa flory)
      Dziękuję za piękne życzenia i wzajemnie :)

      Usuń
    3. Kochana, jak dobrze, że jest blog, na którym mogą dać upust swej ogrodowej pasji, boję się, że graniczącej... z obsesją... fotograficzną na pewno ;-) Bo, gdy wracasz do tematu podziwiania kwiatów w przydomowym ogrodzie, to nie znam osobiście nikogo, aż tak zakręconego na ich punkcie :-) Ktokolwiek z rodziny, czy znajomych, kto choć trochę jest czuły i wrażliwy na piękno kwitnących kwiatów, owszem zachwyci się, pójdzie dalej i szybko zmieni temat... a ja mogłabym zatrzymać się przy każdym z nich i opowiadać... mam tyle obserwacji i jakieś tam już doświadczenie, ale zainteresowanych tematem brak :-) Jedno jest pewne, że gdyby nie pomoc społeczna, z którą zawodowo jestem związana od 1996 roku, to na pewno szukałabym zatrudnienia w branży ogrodnictwa ;-)
      Przesyłam uściski i moc serdeczności!

      Usuń
    4. Jak dobrze zatem, że masz ten swój prywatny zakątek w sieci, w którym możesz realizować swoje hobby (ku naszej radości) :)
      W ogóle nie dziwię się, że to Twoja ścieżka zawodowa – mnóstwo w Tobie ciepła i dobrej energii (po prostu czuć, że jesteś dobrym człowiekiem o złotym sercu), więc jesteś właściwą osobą na właściwym miejscu.
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie z wyjątkowo mokrej dziś Irlandii :) (ale za rogiem upały)

      Usuń
    5. Dziękuję Ci Kochana! Jakoś tak mocno mam rozwinięty instynkt opiekuńczy ;-)
      W sensie zawodowym móc nieść pomoc tym, wobec których nawet najbliżsi nie mają serca i empatii, a czasem umiejętności lub wystarczająco dobrego zdrowia, by podołać...
      Natomiast w wymiarze osobistym, to jak syn wyfrunął z gniazda i nie potrzebował już matczynej opieki, to poświęciłam się pielęgnacji roślin Czerpię z tego zajęcia ogrom radości i satysfakcji... a tak zupełnie poważnie to już sam kontakt z naturą poprawia mi nastrój, redukuje stres, wspiera koncentrację i poczucie sprawczości... jakkolwiek górnolotnie to nie zabrzmi :-)
      Przesyłam Ci moc serdeczności z upalnej Polski!

      Usuń
    6. Brak mi słów, aby wyrazić, jak piękne jest to, co powyżej napisałaś!

      Usuń
  5. Pięknie i kolorowy było w maju u Ciebie w ogrodzie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, maj to jeden z najpiękniejszych miesięcy w ogrodzie! Tak wiele roślin rozkwita kolorami i czaruje zapachami, że zmrok wypędza mnie do domu ;-)
      Pozdrawiam najserdeczniej!

      Usuń
  6. CUDOWNIE! Na moich niewielkich areałach rośnie tylko miniaturowy lilak japoński, który obficie kwitnie i mocna się rozrasta, więc go przycinam. A smardze też kiedyś się pojawiły po rozsypaniu kory pod roślinki. Też byłam zaskoczona, bo dziś nie występują one za często. Azalia różowa doniczkowa jeszcze kwietnie, a rododendronem zadebiutowałam w ogródku. Poza tym bratki, floksy i żagwinki dodają mu kolorów. Też mam ładnie, choć nie tak bajkowo jak u Ciebie.
    Pozdrawiam Anitka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleńko, najważniejsze jest to, że możesz cieszyć się swoim ogrodem oraz kolejno
      kwitnącymi kwiatami i krzewami :-) Mnie tak wciągnął ten przepiękny świat roślin,
      że wprowadzam co jakiś czas nowinki lub powiększam kolekcję tych, które dobrze
      przyjęły się na ogrodowych rabatach. I pomimo, że mój ogród jest naprawdę nieduży,
      to i tak - jak w każdym żywym ekosystemie - zachodzą w nim zmiany ;-)
      Do serdecznych pozdrowień dołączam życzenia udanego weekendu!

      Usuń
  7. Anitko! U Ciebie zagościł " ukwiecony maj ". Ogród tętni życiem, a feeria barw i zapachów zachwyca z pewnością na każdym kroku. Zachwycam się Twoimi azaliami, różanecznikami, orlikami i oczywiście bzami. Prawdziwa magia. Masz rację, że smardze pojawiają się w miejscach wyściółkowanych korą. U mnie po wysianiu kory w jagodowniku mam spore i bardzo gęste poletko leśnych poziomek.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Łucjo, mam takie spostrzeżenia, że najwięcej pracy ogród wymaga ode mnie jesienią, gdy usuwam przekwitłe rośliny, niektóre kopczykuję, inne okrywam na zimę… i grabię niezliczone ilości liści 😉 Wiosną ogród budzi się z uśpienia, a moja praca polega głównie na tym, by je raz na cały sezon odżywić nawozami długodziałającymi, a potem… przychodzi maj i eksplozja kwitnienia!
      Zaskoczyłaś mnie informacją o jagodowniku! Niesamowite, by mieć te pyszne owoce w zasięgu ręki 😊 A ściółkowanie korą stosuję regularnie, bo wspaniale chroni ziemię przed przesuszaniem i rozwojem chwastów!
      Przesyłam Ci moc pozdrowień i życzenia cudownego weekendu!

      Usuń
  8. Szaleństwo kolorów i faktur. Przepięknie. Orliki masz jakieś kosmicznie barwne.
    U mnie po raz pierwszy piwonie zawiodły. Wczesne miały pąki i się nie rozwinęły, a z późniejszych kwitnie połowa krzewu. Nic nie rozumiem...
    Pozdrowionka serdeczne 🫶🏻

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Basiu, maj wnosi do ogrodu moc kolorów, zapachów, kształtów i faktur!
      Orliki już jakiś czas temu zagościły w moim ogrodzie i dobrze im w nim, bo rozrastają się na tyle intensywnie i ekspansywnie, że muszę usuwać nowo pojawiające się zaszczepki.
      A piwonie potrafią być wymagające… Te krzewy, które posadziłam w bardziej zacienionym zakątku kwitną słabo. Poza tym niektóre już kilkanaście lat - czyli za długo - rosną w jednym miejscu i w ogóle nie rodzą kwiatów. Stąd na przełomie sierpnia i września planuję przesadzić część piwonii w nowe miejsca.
      Trudno mi powiedzieć, dlaczego Twoje piwonie w tym roku zawiodły, bo przyczyn niestety może być wiele…
      Przesyłam pozdrowienia!

      Usuń
    2. Poza tym teraz są ekstremalne pogody. Najczęściej najpierw je spiecze słońce, a potem powalą deszcze. I kwitną krótko, ale są takie piękne i ten zapach...
      Muszę nabyć orliki. Zaszczepkami kogoś obdarujesz...🙂

      Usuń
    3. A kaliny tak dorodne, jejku cuda...

      Usuń
    4. Niestety pogoda bywa zmienna, szczególnie wiosną. Od przymrozków po upały,
      od ulew po suszę, dlatego rośliny muszą poradzić sobie z tak skrajnymi warunkami.
      Orliki oczywiście polecam, bo są śliczną ozdobą ogrodu, kalinę również ;-)

      Usuń
  9. Really beautiful photos! Thank you so much for sharing.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Linda, thank you for your warm visit and kind words, because gardening is my great passion 😊 Have a wonderful weekend!

      Usuń
  10. Tak jak kwiecień to dla mnie magnolie tak maj to konwalie i bzy, moi ulubieńcy, a Ty zrobiłaś lilakom taką cudną fotograficzną sesję, że teraz wielbię je jeszcze bardziej. Z każdego z tych zdjęć można by zrobić fototapetę.
    Zdaję sobie sprawę, że ogród to praca bez końca ale efekty wynagradzają wszystko. Pięknie piszesz o ogrodowych radościach jakie daje Ci Twój własny kawałek raju. Życzę Ci aby tegoroczne lato dostarczyło Ci wielu okazji żeby się tym rajem nacieszyć. Wysyłam Ci ogrom ciepłych myśli i przeserdecznie Cię pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam fotografować te lilakowe kwiatostany przez cały proces ich kwitnienia.
      Jak z malutkich, urokliwych pączuszków rozkwitają w wielkie kiście uginające się
      pod własnym ciężarem... i do tego są w przepięknym kolorze ;-)
      Zgadzam się z Tobą, że ogród to praca bez końca, ale sprawia mi ona tyle satysfakcji,
      gdy w jej efekcie rabaty rozkwitają zdrowymi, pięknymi kwiatami. I pomimo, że jedne
      przekwitają, to kolejne już szykują swoje show :-)
      Dziękuję Monia za serdeczne życzenia, bo istotnie te moje rabatki to przydomowy raj,
      w którym z dziką radością spędzam każdą wolną chwilę!
      Pogodnego, cudownego weekendu Ci życzę i najcieplej pozdrawiam!

      Usuń
  11. Podobnie jak Monika maj kojarzy mi się przede wszystkim z konwaliami i bzami. Mamy jedno i drugie w ogrodzie oraz tylko jeden rododendron już sporych rozmiarów o pięknym różowym kolorze. U Ciebie tych roślin jest zdecydowanie więcej, ogląda się je z przyjemnością. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, konwalie i bzy to kwintesencja majowego kwitnienia! Natomiast patrząc
      z perspektywy czasu uważam, że różaneczniki i azalie były dobrym wyborem.
      Krzewy są na ogół mało obsługowe, rosną powoli, więc nie są ekspansywne,
      a potrafią przez lata stanowić wspaniałą ozdobę ogrodu.
      Pozdrawiam ciepło życząc miłego weekendu ;-)

      Usuń
  12. Od lat próbujemy z mężem znaleźć smardze i jeszcze nigdy nam się to nie udało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Cathleen! Miło Cię gościć :-)
      Smardze to dość oryginalne grzyby. Nigdy nie znalazłam ich w lesie, a od dziecka jestem zagorzałą grzybiarą. Tylko dwukrotnie dane mi było je podziwiać, jak wyrosły w ogrodzie na nowo wyściółkowanej rabacie. Nie wyglądają kusząco, więc nigdy ich nie kosztowałam ;-)
      Serdeczności posyłam!

      Usuń
  13. Zdjęcia jak z najlepszego katalogu Vogue. Cudowne masz kwiaty Anitko, oszalamiająca feeria barw i form natury. Natura jest Geniuszem! Ściskam Cię i życzę dużo czasu na relaks wśród tych cudowości :* Pola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polu, ślicznie dziękuję :-) Kwiaty jako przedstawiciele flory są dla mnie uosobieniem
      doskonałości. Dlatego uwielbiam je fotografować i spędzać czas w ich otoczeniu...
      cieszyć się nimi, bo choć to piękno nieskazitelne, to jednak ulotne...
      Uściski posyłam!

      Usuń
  14. Piękna kolekcja roślin. różaneczniki jak w ogrodzie botanicznym. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo, jestem wielką miłośniczką ogrodów, dlatego pielęgnacja roślin, obserwowanie
      i przebywanie wśród nich, sprawia, że jestem szczęśliwa ;-)
      Dziękuję Ci za odwiedziny, pozostawione słowo i najserdeczniej pozdrawiam!

      Usuń
  15. Anitko azalie i różaneczniki to 8 cud świata. Przepiękne okazy zdobią twój ogród czyniąc go ogromnie wyjątkowym. Uwielbiam kwiaty. Co rusz szukam miejsc pełnych kwiatów, które by można obfocic na wszystkie strony. Cuda u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, azalie i różaneczniki to niezawodne krzewy. Przy naprawdę minimalnej pielęgnacji potrafią wzbudzić zachwyt w czasie kwitnienia ;-) Pamiętam z Twoich postów zdjęcia ze spacerów i wiele, pięknych, kwiatowych ujęć, bo natura to bardzo wdzięczny plener fotograficzny!
      Pozdrawiam Cię najserdeczniej :-)

      Usuń
  16. Anita, what wonderful photos in your post today. I like lilacs too, but I'm sad that my white lilac died last winter. Rhododendrons are also my weakness. I love them and try to take good care of them, fertilizing them, especially with potassium, after flowering. You have beautiful azaleas! The columbine plants are a wonderful collection! Have a wonderful June.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My dear, I'm sorry that winter conditions defeated your white lilac. It's sad when, despite careful care throughout the season, some plants haven't recovered after winter.
      Therefore, a garden, as a living ecosystem, is constantly changing ;-)
      With my husband's help, this year we slightly reorganized the garden around the house so that we could manage the plantings not only of flowers and shrubs, but also of trees, keeping in mind that we're getting older and that we can manage this space ;-)
      Have a wonderful June to you too!

      Usuń
  17. Piękne zdjęcia kocham ten czas w ogrodzie gdzie wszystko kwitnie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Jakub! Miło Cię gościć ;-)
      Oj zdjęciami to ja potrafię zamęczyć, tym bardziej, że natura to mój ukochany temat fotograficzny, a ogród to wielka pasja!
      Serdeczności posyłam!

      Usuń
  18. Anitko Ależ majowy raj! 😍 Te azalie i różaneczniki wyglądają obłędnie, a zdjęcia aż pachną wiosną. Muszę przyznać, że lilak „Sensation” skradł moje serce – te dwukolorowe kwiaty są naprawdę wyjątkowe. No i smardz pod porzeczką? Taka niespodzianka w ogrodzie to prawdziwy prezent od natury! 😊🌸💜🌿

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to dlatego każdą wolną chwilę spędzam w ogrodzie! Możliwość obserwacji oraz
      pielęgnacji kwiatów i krzewów daje mi mnóstwo radości... a przecież wchodzimy właśnie
      w najdłuższe dni w roku. To oznacza, że ostatnio wracam do domu z ogrodu zwykle po
      21:00. A na blogu cisza, bo... nie mam czasu, by pisać posty ;-) Cóż... coś za coś :-)
      Przesyłam uściski i najcieplejsze pozdrowienia!

      Usuń
  19. Piękny , kolorowy i pachnący był u Ciebie maj. Szkoda ,że szybko minął, a z jego odejściem przekwita też wiele wiosennych kwiatów. Robi się smutno:)) Na szczęście są inne kwiaty. Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Teniu, maj w ogrodzie nie ma sobie równych, bo poza sporą ilością różnych odmian kwiatów, które oddają wówczas całą swą urodę, wtórują im wspaniale kwitnące krzewy.
      Myślę, że czerwcowy ogród też potrafi zachwycić, bo poza najpiękniejszymi z kwiatów -
      piwoniami, rozkwitły już róże i wiele ślicznych bylin. Już teraz zapraszam Cię na
      relację z czerwcowego ogrodu, którą opublikuję pod koniec miesiąca ;-)
      Pozdrawiam ciepło i życzę dobrego tygodnia!

      Usuń
  20. Maj był dla mnie miesiącem bardzo pracowitym, stresującym i nawet nie miałam chwili, żeby tą wiosenną przyrodą się zachwycić, więc z tym większą przyjemnością oglądam takie wielobarwne ogrodowe kadry.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Jula, że choć trochę przyjemności mogłam sprawić Ci urokiem majowego kwitnienia. Uwielbiam chwytać chwile i uwieczniać w obiektywie ulotne piękno kwiatów.
      Dlatego każdą wolną chwilę spędzam w tym moim przydomowym kwietnym raju ;-)
      Pozostaje mi tylko życzyć, by czerwiec był dla Ciebie łaskawszy, mniej stresujący,
      przyniósł więcej radości i chwil odpoczynku :-)
      Serdeczności posyłam!

      Usuń
  21. This is so beautiful. Finding a wild morel popping up under your currant tree is such a magical garden surprise, and it makes perfect sense that the wood bark mulch created the ideal little habitat for those hidden spores to thrive.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh yes, a garden is a magical space, because it has a wonderful effect on your well-being, and sometimes it brings such unexpected surprises, like a rare species of mushroom on the leaf litter in a fruit grove ;-)
      Have a great week!

      Usuń
  22. Też uważam, Anitko, że maj jest najpiękniejszym miesiącem w ogrodzie. Dzięki Twoim cudownym zdjęciom mogłam powrócić wspomnieniami do tych kolorowych kadrów i wspaniałych widoków. Podziwiam Twoje lilaki... nie są takie zwykłe, jakie spotyka się często w ogrodach, czy na obrzeżach polnych dróg. Te gęsto umiejscowione i nawet dwukolorowe kwiaty czynią je zupełnie niezwykłymi i bardzo widowiskowymi. Szkoda tylko, że nie kwitną dłużej, bo ich zapach jest również niesamowicie majowy i pociągający. No i nie mogę nie wspomnieć o mnóstwie odmian orlików, które posiadasz. Bardzo je lubię z uwagi na bezobsługowość i niesamowitą dekoracyjność na rabatach.
    Czekam na Twoją czerwcową relację i serdecznie Cię pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko sądzę, że właśnie maj oferuje najbogatszą różnorodność kwitnienia.
      Tak wiele odmian kwiatów, krzewów, drzew właśnie wówczas oddaje całe swoje piękno!
      Z resztą, każdy kolejny miesiąc ma swoje walory i "gwiazdy" ogrodu, aż do jesieni, która potrafi obdarzyć ciepłymi promieniami słońca i energetyzującymi kolorami natury ;-)
      Dziękuję Ci za przemiłe odwiedziny i zapraszam na czerwcową relację z ogrodu!
      Dołączam uściski i pozdrowienia :-)

      Usuń
  23. Kocham zapach lilaka i niezmiernie cieszę się, że kwitnie on między blokami na moim osiedlu. Dzięki niemu jest wonnie i kolorowo. A i inne kadry z Twojego ogrodu zachwycają morzem barw. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem Karolino, bo początek maja to przede wszystkim kwitnące lilaki
      i ich upojny, cudowny zapach. Są zwiastunem i zapowiedzią spektaklu kwitnienia również
      innych wspaniałych gatunków krzewów i kwiatów.
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Narodowy Rezerwat Fauny Andyjskiej Eduardo Avaroa w Boliwii.

Najdłuższy zrekonstruowany dom w Norwegii… Muzeum Wikingów na Lofotach.

PIENINY - rezerwat Wąwóz Homole i piknik pod wiszącą skałą.

Zaczęło się od trzęsienia ziemi…

Czerwiec w ogrodzie ʼ26

Łazienka szykuje się na zmiany…

Greckie wyspy – na plażach LEFKADY.

To już pora na Wigilię…

Moje hoje.