Projekt warzywnik oraz…

kącik owocowo-ziołowy.

Ogrody prezentować mogą przeróżne style.
Od bardzo nowoczesnych, takich pod linijkę, zaprojektowanych
z dbałością o każdy szczegół, po ogrody luźniejsze, bardziej swobodne
w aranżacji, gdzie natura również ma coś do powiedzenia. Ten drugi
styl jest mi zdecydowanie bliższy, bo daje nieskrępowaną
przestrzeń do realizacji własnych pomysłów.




Naszym kolejnym (odkładanym z roku na rok) wiosennym projektem było
 zagospodarowanie „ugoru” pomiędzy małym domkiem a ogrodzeniem. 




To zaciszne miejsce na obrzeżach ogrodu z dostępem do zapasów
deszczówki. 
Postanowiliśmy podzielić tę przestrzeń
pomiędzy 
zioła, krzewy owocowe i warzywa.


W sam róg przesadzona została mięta, aby solidne ogrodzenia z obu
stron działki ograniczyły jej ekspansywność. W tym ziołowym zakątku
rosną jeszcze: szczypiorek czosnkowy, melisa cytrynowa, lubczyk,
bazylia, rukola oraz… poziomki i kilka krzaczków truskawek.




O krok dalej cieszą zmysły – wzroku i smaku – krzewy owocowe,
które wyściółkowałam grubą, topolową korą.




Agrest powoli nabiera rumieńców…



podobnie jak najsmaczniejsze w tym owocowym zestawie – borówki. 



Czarna porzeczka (uwielbiam) już dojrzała…



białe również obrodziły obficie


Czerwone porzeczki pięknie się przyjęły, rozrosły i zazieleniły...
lecz w swym pierwszym sezonie
nie wydały żadnych owoców.
 
Aronia tymczasem, zaledwie jedną kiść. Ten niezwykle zdrowy
owoc to dla mnie ważny składnik soków z wyciskarki,
więc
każdego roku zamrażam jej spory zapas.



Wytyczyliśmy w ogrodowym zakątku alejki, które stanowią umowną
granicę pomiędzy ziołami, krzewami owocowymi a warzywnikiem.




Materiał do budowy warzywnika pochodzi oczywiście z odzysku – chyba
nie jesteście zaskoczeni. Wkrótce osiągnę mistrzostwo w recyklingu 😂
To jednak spora satysfakcja, że bardzo starym, rozbiórkowym
belkom mogliśmy dać szansę na drugie życie.




Aby przedłużyć trwałość tej konstrukcji,
zaimpregnowaliśmy drewno dwukrotnie,
a b
elki poskręcaliśmy solidnymi kątownikami. 


Wyłożyliśmy agrowłókniną i uzupełniliśmy ziemią wymieszaną z kompostem.
Warzywnik dopełnił aranżację tej części ogrodu i pomimo, że jest dość
 siermiężny w swym wyglądzie, to trafia w mój osobliwy gust.





I tak oto przedstawiają się nasze plony: rzodkiewka, sałata,
burak liściowy, szczypior, seler, por, pietruszka oraz dynia. 






Koperek nieco kapryśny, bo wzeszła tylko część tego, co posialiśmy.


Sałata obrodziła tak obficie, że wystarczyło również dla nieproszonych
gości. Grubaśne, nagie ślimaki nadwyrężyły jednak moją gościnność wyżerając
całe główki, więc codziennie przed zmierzchem wypraszam je z warzywnika.




Uprawa warzyw w skrzyniach ma tę zaletę, że podłoże mniej się
zachwaszcza, a pielenie jest dużo wygodniejsze niż na rabacie w gruncie.

Radość ze świeżych warzyw z własnej uprawy, bez chemikaliów – nieopisana!


O podlewaniu nawet nie warto wspominać, bo zbiorniki na deszczówkę
przelewają się od nadmiaru wody, a spacer po trawie przypomina wędrówkę
po terenach bagiennych. Skoro mowa o trawie, to posialiśmy ją w otoczeniu
warzywnika, aby było jak najbardziej naturalnie i zielono rzecz jasna!



Bardzo mnie cieszy ten ziołowo-owocowo-warzywny 
zakątek, bo dosyć efektywnie udało się nam zagospodarować
  zaniedbaną przestrzeń i wyhodować własną, zdrową zieleninę.




Na koniec wrzucam jeszcze aktualne zdjęcie pomidorków
koktajlowych w donicach. Rosną zdrowo na werandzie, gdzie mogą
wygrzewać się w słonku i nie są narażone na gwałtowne, nawalne ulewy.






Życzę Wam Kochani jak najwięcej słońca i odpoczynku, wszak
to lato i wakacje, dlatego kolejny post będzie właśnie w tym klimacie.


Gorąco pozdrawiam ;-))
Anita    


Komentarze

  1. Wspaniały pomysł na zagospodarowanie ogrodu. A plony wręcz rewelacyjne . Podziwiam zawsze wielką pracę włożoną w tak piękne ogrody. No cóż ja mieszkanka bloku, mogę tylko cieszyć oko oglądając ogrody innych. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosenna, narodowa kwarantanna i zamknięcie nas w domach wyzwoliły pokłady kreatywności. Mieliśmy czas, energię oraz cudowną, słoneczną, kwietniową aurę, więc nie było zmiłuj! Postanowiliśmy zadbać o ogród i zrealizować odkładane z roku na rok projekty. Sama jestem mile zaskoczona, że warzywnik tak obficie nas wynagrodził...
      Wiem Olu jak kochasz naturę, kwiaty i nietrudno mi sobie wyobrazić jak cudowny byłby Twój ogród... Widziałam, jak piękne lilie kwitną na Twoim balkonie.
      Dziękuję Olu za ciepłe słowa i miłe odwiedziny.
      Dołączam moc pozdrowień.

      Usuń
  2. No, no widzę, że plony bardzo bogate, a pomysł warzywniaka super trafiony:)
    Nie dość, że wygląda bardzo efektownie to jeszcze jest praktyczny:)
    A czy piesek przypadkiem od czasu do czasu nie przekopuje rabatek?:)
    Moja sunia często mi "pomaga" w pracach ogrodowych - na zasadzie ja wsadzam, a ona wykopuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mario!
      To super, że przypadł Ci do gustu projekt warzywnika.
      Ten urodzaj bardzo mnie cieszy, bo jako sałatkożerca mam na wyciągnięcie ręki zdrową zieleninę. Luna natomiast jest tak dobrą psiną, że nie można jej przypisać żadnych szkód. Ona tylko chce być zawsze tuż obok. Niezależnie od tego, co robimy wokół domu, chodzi za człowiekiem jak cień, dlatego ozdabia każdy ogrodowy post :-))
      Myślę też, że Twoja sunia wyrośnie z takich psot...
      Pozdrawiam najserdeczniej.

      Usuń
  3. Anita, I am amazed at your work! I especially love the raised beds with vegetables. They are all comfortable and clean. No wonder vegetables grow well and you have a delicious salad.
    I also liked your berry bushes, I see currants growing on a stump, right? What do you think to keep them in the winter?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My Dear! Thank you for your kind words.
      The increased rebate with vegetables turned out to be a great idea, because thanks to it we have our own healthy ingredients for salads.
      In recent years we have very mild winters, so I hope that the non-woven wrapping will protect the currant from freezing.
      Best regards.

      Usuń
  4. Piękny jest Wasz warzywnik!!!! Świetnie zagospodarowaliście niewykorzystaną przestrzeń. Wiem jak bardzo cieszy i smakuje ekologicznie wychowana własna zielenina. Podwyższona grządka warzywna ma wiele atutów: wygląda estetycznie, dobrze wkomponowuje się w architekturę ogrodu, jest mniejsze ryzyko zniszczenia naszych upraw przez szkodniki, ale i tutaj dostał się ślimak. Co się tyczy ślimaków? Przypuszczam, że ich jaja mogły być w kompoście, który został pomieszamy z ziemią. Tegoroczny bardzo deszczowy czerwiec zniechęcił mnie do uprawy ogrodu warzywnego i jestem pewna , że dwie, trzy podwyższone grządki nam wystarczą.
    Dużo głasek dla Luny, Waszego Przyjaciela.
    Anito życzę Ci dużo słońca, udanego wypoczynku.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Łucjo, bardzo dziękuję za tyle ciepła i serdeczności:-))
      Zgadzam się z Tobą, iż radość z własnych, w pełni ekologicznych warzyw jest ogromna a pielęgnacja takiej podwyższonej rabaty bardzo wygodna. Co się zaś tyczy ślimaków, to wyobraź sobie, że za naszym drewnianym ogrodzeniem sąsiadka ma gęsty, zacieniony sad, z którego po tak deszczowym czerwcu przypełzają licznie ślimaki. Ale cóż, to też element natury, więc radzę sobie z nimi i usuwam je ręcznie.
      Ukochana Luna wygłaskana - dziękuję :-))
      Ściskam mocno, przesyłam słoneczne pozdrowienia i sporą dawkę pozytywnej energii :-))


      Usuń
  5. Zachwycające miejsce stworzyliście, widać, jak dobrze roślinkom w tym miejscu. Imponująco wyglądają rabatki i krzewy owocowe. Takich slimaków nie lubię, u mnie będą pożywieniem dla rybek w oczku wodnym.
    Życzę Wam udanych wakacji i zadowolenia z plonów.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, bardzo mnie teraz cieszy ta zadbana i ogarnięta przestrzeń. Tym mocniej, że nie spodziewałam się tak urodzajnych plonów. Byłam pełna obaw, bo po prawdziwie letnim kwietniu, maj był zimny a cały czerwiec ulewny. Jednak za włożone serce i pracę, rośliny wynagrodziły się sowicie. Ślimaki zaś znielubiłam, bo sieją spustoszenie na rabatkach, więc konsekwentnie je usuwam.
      Dziękuję za serdeczne życzenia, bo już nie mogę doczekać się urlopu. Pozostał tydzień pracy, a potem dwa tygodnie cudownego, aktywny wypoczynku.
      Życzę wszystkiego, co najlepsze na ten letni czas.

      Usuń
  6. Piękny ogródek, przemyślany i fajnie rozplanowany... plony obrodziły, a to cieszy... znam tę radość:)
    Podwyższone grządki bardzo mi się podobają, w tym roku mieliśmy plany ich budowy... i niestety tylko na planach się skończyło :D może w przyszłym sezonie... Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :-))
      Oj, cieszą i to ogromnie warzywa z własnego ogródka. Dla mnie to nowe doświadczenie, bo do tej pory zajmowałam się wyłącznie pielęgnacją kwiatów i krzewów w ogrodzie. Dlatego serdecznie polecam Ci taką podwyższoną rabatę, bo ku mojemu miłemu zaskoczeniu chwastów jest bardzo mało. Więcej wysiłku wkładam w usuwanie ślimaków, bo nie spodziewałam się, że będą tak ochoczo przypełzać z sadu sąsiadki, z którym dość niefortunnie graniczy nasz warzywnik.
      Życzę Aniu udanej niedzieli.
      Dołączam gorące pozdrowienia :-))

      Usuń
  7. Ależ się napracowaliście! Podziwiam! I serdecznie gratuluję plonów 😚😚 pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, czymś trzeba było zająć głowę i ręce w obliczu pandemicznej histerii i w realiach narodowej kwarantanny :-( Tak oto, to co było z roku na rok (z braku czasu) odkładane zostało zrealizowane. Przyznam szczerze, że najbardziej czasochłonnym zajęciem okazało się wyściółkowanie korą topolową krzewów owocowych. To zbyt duże i grube kawałki, by je tak zwyczajnie rozrzucić, więc układałam je niczym puzzle, aby można było po nich wygodnie chodzić. Ale było warto, bo efekt mi się podoba i chwasty nie wyrosną.
      Przesyłam uściski i gorące pozdrowienia!

      Usuń
  8. Imponujesz mi Kochana Anitko nie na żarty! Teraz będę wymieniać po kolei, co mnie u Ciebie absolutnie zachwyca:
    Domek i całe jego otoczenie! Powiem ogólnie ale myślę o każdym szczególe! Domek. Nie pokazałaś całej bryły ale widzę, że jest niski ( już Was kocham) bo takie uwielbiam :) Nowy, czyli daje możliwość aranżacji tak jak chcecie.
    Estetyka! Pięknie aranzujecie przestrzeń- ogród i wszelkie aranżacje. Mmmm...
    Poszanowanie starego i recykling! To wartościowe i najpiękniejsze! Te grządki-cudo!
    Konsekwencja! Nie robicie prowizorek i " na szybko" tylko solidnie, estetycznie i pięknie!
    No i za samodzielność! Sami wykonujecie prace i budowę ogrodowej infrastruktury. To wspaniałe i bardzo cieszy :)
    Plony cudowne!
    Podziwiam, szanuję i gratuluję!
    No i za pieska cudownego ściskam! I głaski mu ślę!
    Pozdrawiam najserdeczniej, buziaki przesyłam :*****
    Pola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polu Kochana!
      Dziękuję za tyle życzliwego ciepła, serdeczność i otuchę :-))
      Wiesz, myślę sobie, że te moje różne projekty (przy ogromnym, namacalnym i widocznym wsparciu męża) to wielkie pragnienie stworzenia czegoś poprzez pracę fizyczną, trud i poniesiony wysiłek, ale w takim najbardziej pozytywnym znaczeniu. W mojej pracy zawodowej jej efekty są trudno dostrzegalne (pracuje w pomocy społecznej i uwierz mi to jak orka na ugorze). Ale nie poddaję się, bo wiem, że to co robię jest ważne i potrzebne. Jednak efekty nie zależą tylko ode mnie... Dokumenty, plany, projekty, decyzje to tylko papiery, które trafią do archiwizacji do przepastnych szaf. Ponadto 8 godzin spędzonych za biurkiem sprawia, że potrzebuję poczucia sprawczości, ruchu, rozwoju, stąd przeróżne pasje i fascynacje...
      Dlatego bardzo Ci jeszcze raz dziękuję za to, że Jesteś, że mnie odwiedzasz, że tak wartościowych ludzi mogłam poznać tu, w blogowym świecie :-))
      Wszystkiego, co najlepsze dla Ciebie zasyłam wraz ze słonecznymi pozdrowieniami!

      Usuń
    2. Miło mi bardzo, dziękuję :) I ja dziękuję Najwyższemu za wielu wspaniałych ludzi, których poznałam w blogowym świecie :)
      P.S. Znam Twoją pracę, szkoła blisko MOPS-ów zawsze jest :)
      Pozdrawiam raz jeszcze, Pola

      Usuń
    3. Jeszcze malutka refleksja ode mnie. Otóż, tą przyjazną blogową przestrzeń tworzą wspaniali ludzie - twórczy, kreatywni, wspierający, z artystycznym zacięciem, pełni pasji.
      To dla mnie zaszczyt być w tak fantastycznym towarzystwie :-))
      P.S.
      Droga Polu uściślam - Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie to mój "kombinat" ale jak zwał tak zwał, to również pomoc społeczna tylko katalog problemów nieco inny i beneficjenci również.
      Serdeczności zasyłam :-))

      Usuń
  9. Anitko, zachwycona jestem Twoim warzywnikiem, jest po prostu przecudny, tak dużo różnych warzyw. A skrzynie to moje marzenie, 2 są przewidziane do postawienia jesienią i przygotowania na przyszły rok, żeby już można było wczesną wiosną zacząć uprawę. To niesamowita wygoda i same zalety :)) Pod wrażeniem jestem też pomidorków w donicach, wyglądają przepięknie i mają taka masę kwiatów i owoców, cudo <3
    Ściskam Cię serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Agness!
      Dużo radości sprawiły mi Twoje odwiedziny i serdeczne słowa :-))
      Myślę, że podobnie jak ja, będziesz bardzo zadowolona z takiego sposobu uprawy warzyw, bo jak widzisz to, co posadziliśmy wydało hojne i zdrowe plony. Chwasty nieliczne, nawet ślimaków ostatnio mniej odkąd burze i ulewy chwilowo ustąpiły. Z pomidorkami ten patent mi się sprawdza, bo gdy nie dosięgają ich deszcze to rosną zdrowe, aromatyczne i obficie owocują, bo to przecież tak ważny dodatek do sałat i wszelkiej zieleniny.
      Przyjmij również ode mnie uściski i gorące pozdrowienia :-))

      Usuń
  10. Anitko, bardzo mi się podoba, że powstają u Was kolejne zakątki, do tego kącik owocowo-ziołowy i warzywnik tworzycie je w sposób zaplanowany, przemyślany i potem precyzyjnie wykonany. Krzewy owocowe wyściółkowane topolową korą wyglądają bardzo naturalnie. Owoce i warzywa pięknie i zdrowo rosną i na pewno Was cieszą. No i świetnie że wykorzystujecie materiał z odzysku - jest to bardzo cenne. Trochę zazdroszczę pięknych pomidorków koktailowych - moje wyrosły bardzo wysoko, ale wciąż jeszcze nie dojrzewają. My też uprawy warzywne mamy w skrzyniach wykonanych z palet. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo satysfakcji z nowych upraw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję, Lusi!
      W tym roku istotnie, nasz ogród przeszedł spore przemiany, a ten projekt cieszy wyjątkowo, bo jako sałatkożerca mogę wreszcie czerpać z własnego ogródka, mając stale pod dostatkiem świeże i zdrowe warzywa. Mam nadzieje, że w przyszłym roku owoce równie hojnie nas obdarzą. Dodatkowa satysfakcja płynie z faktu, że wykorzystaliśmy dostępne materiały: belki z rozbiórki domu, korę ze starych, powalonych topoli, aby było jak najbliżej naturze.
      Co się zaś tyczy pomidorków, to rzeczywiści obrodziły obficie, ale czerwienią się bardzo powoli. Chyba podobnie, jak ja potrzebują do życia więcej słońca, którego u nas jak na lekarstwo.
      Dlatego musimy uzbroić się w cierpliwość i zapewne Twoje koktajlówki Lusi, niebawem dojrzeją, czego z serca życzę!
      Dołączam uściski i pozdrowienia :-))

      Usuń
  11. Piękny i duży ogród:-)) Widać, że dużo serca włożyliście w jego założenie i pielęgnację. Ja również wolę ogrody bliższe naturze, nie te pod linijkę. No bo przecież w naturze nie ma nic pod linijkę:-)
    Wyściskaj swojego pieska, śliczny futrzak:-))
    Pozdrawiam serdecznie:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)) Oboje z przyjemnością upiększamy tę otaczającą nas, ogrodową przestrzeń.
      Gdy jeszcze ziemia wyda tak smaczne owoce naszej pracy, to radość z efektów podwójna.
      Luna wygłaskana i wyściskana :-))
      Życzę Ci pięknego, niedzielnego popołudnia i udanego tygodnia!

      Usuń
  12. Witaj Kochana jak dobrze Cię że jesteś. Wspaniały pomysł. Jak zwykle zachwycasz kreatywnością nie mogę się napatrzeć na te twoje śliczne grządeczki, warzywa, owoce. Jesteś prawdziwą opiekunką ogrodu. Przy tobie nic nie ma prawa uschnąć. Fajnie że wpadłaś na ten pomysł. Nie mogę się doczekać efektu końcowego. Ściskam Cię mocno Anitko.

    P.S. Mam do Ciebie taką malutką prośbę. Zerkniesz na rozdział który ostatnio wrzuciłam, możesz nawet na raty przeczytać? Jak Ci się spodoba to może też inne przeczytasz później. Dziękuję ☺😃😃😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu za Twoje miłe odwiedziny i serdeczne, ciepłe słowa :-))
      Praca w ogrodzie to dla mnie odprężenie, psychiczny relaks, a fizyczny wysiłek jest niewspółmierny do efektów, które cieszą niesamowicie.

      Jeśli zaś chodzi o Twoją publikację rozdziałów książki - komentarz już zamieściłam.
      Dodam tylko, że jestem dumna, że mam taką zdolną i twórczą, blogową kumpelę.
      Zyskałaś stałą czytelniczkę. Czekam na następne rozdziały...
      Dołączam uściski i pozdrowienia.

      Usuń
  13. Nazwać to miejsce rajem na Ziemi, to jakby nic nie powiedzieć. Ogrom pracy. I serducha. Z przyjemnością się to czyta i chłonie wiedzę. Pozdrawiam Cieplutko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wielki komplement dla skromnej i samozwańczej ogrodniczki, ale przyjmuję go z ogromną radością :-)) Prawdą jest bowiem to, że wkładam w ten ogród ogrom serca i koniecznej pracy, a efekty cieszą niesamowicie!
      Dziękuję za przemiłe odwiedziny i serdecznie pozdrawiam ;-))

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dynie Baby Boo z mojego warzywnika…

Nastrajam się na jesień ;-))

Najwyższy czas, by zrozumieć ukryte aspekty rodzinnej opowieści każdego z nas… czyli o tym jak „Uzdrowić drzewo rodowe.”

Wrzesień w ogrodzie ´21

Stara Chata jak z baśni.

Otaczają mnie anioły…

Tarta dla miłych gości i … kamienie w piekarniku.

Grecja – kwiaty KEFALONII i malownicze Assos.

WŁOCHY – perły wybrzeża – Amalfi i Positano.

Gipsowych figur czar...