Rezerwat Czartowe Pole… tam, gdzie jeno czarci hasali!

 

Stąd według legendy wzięła się nazwa rezerwatu, a dzikość tej okolicy pozwala
uwierzyć w ludowe bajania o leżącej na tym terenie polanie dość często
zatapianej przez wody Sopotu. Z powodu ciągłych powodzi okoliczna
ludność uznała miejsce za przeklęte i zamieszkane przez czarty.
Dlatego rezerwat wydał mi się intrygujący i wart poznania ;-))



Rezerwat swoim zasięgiem obejmuje jednak nie tylko wspomnianą polanę,
ale przede wszystkim kilkunastokilometrowy odcinek malowniczo ukształtowanej
doliny rzeki Sopot wraz z kaskadami wodospadów, które układają się w nieregularne
formy tworząc miejscami piaszczyste wysepki. Dzięki dużemu spadkowi koryta
oraz licznym progom rzeka nabiera charakteru bystrego, górskiego potoku.




Do „Czartowego Pola” wytyczono znakowaną ścieżkę przyrodniczo-dydaktyczną
w dwóch wariantach: górna poprowadzona przez bory sosnowe oraz dolna biegnąca
przez olsy po południowej stronie rzeki Sopot. Ścieżkę wyposażono w schody, pomosty
i poręcze, aby poruszanie się w tym naturalnym ekosystemie uczynić bezpiecznym.


Ścieżka prowadzi przez część rezerwatu objętego ścisłą ochroną oraz przybliża
zwiedzającym walory przyrodnicze, krajobrazowe i kulturowe tego miejsca.
Podczas wędrówki ścieżką mijamy następujące przystanki:

1. Kasztanowiec biały.
2. Olsza czarna.
3. Las łęgowy.
4. Rzeka Sopot.
5. Stanowisko jesionu wyniosłego.
6. Jodła pospolita
7. Las mieszany świeży.
8. Bór mieszany świeży.
9. Sosna zwyczajna.

Na trasie wędrówki natkniemy się na obelisk postawiony przez żołnierzy Szkoły
Podchorążych Sanitarnych przebywających tu w 1931 roku na letnich manewrach.
Obecnie jest to miejsce pamięci narodowej poświęcone partyzantom
walczącym w okolicy z niemieckim okupantem.

Kolejny etap ścieżki prowadzi przez charakterystyczne dla Puszczy Solskiej fragmenty
siedlisk boru mieszanego z dominującymi w pejzażu sosną zwyczajną, świerkiem  i jodłą.
Dno doliny porastają głównie lasy łęgowe, miejscami występują też podmokłe łąki.

Osobliwością rezerwatu są ruiny ordynackiej papierni wzniesionej w I połowie
XVIII wieku. Należała wówczas do największych zakładów w Królestwie Polskim.






Według danych historycznych „Czartowe Pole” było jednym z pięciu rezerwatów
utworzonych w okresie międzywojennym w lasach Ordynacji Zamojskiej. Powstał
on w celu ochrony naturalnego krajobrazu roztoczańskiego i doliny rzeki Sopot.
Zieleń rezerwatu, gęstwina drzew i krzewów okalających rzekę, to miód na
moje serce oraz balsam na duszę, po półrocznej szarzyźnie w krajobrazie!
Dlatego sięgnęłam do wspomnień z wycieczki w to magiczne miejsce.
Pozdrawiam najcieplej i pogodnej wiosny Wam życzę…
Anita

Komentarze

  1. To prawda, balsam dla duszy. Zieleń roślin i szum wody, który słyszę, gdy zamykam oczy, potrafi zdziałać cuda! Tego nam trzeba, choć powoli w przyrodzie już zaczyna się dziać. Dzięki za ten zielony spacerek pięknie wytyczoną trasą, z dodatkiem historycznym. Miłego tygodnia Anitka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Ula, że i Ciebie uwiodła dzika natura tego miejsca ;-)) Przeszukuję swoje
      wycieczkowe galerie zdjęciowe i wybierać będę do publikacji te najbardziej "zazielenione."
      Choć oczywiście dostrzegam i doceniam to powolne, wiosenne ożywienie w przyrodzie.
      Moc serdeczności posyłam i odwzajemniam miłe życzenia!

      Usuń
  2. Czartowe pole odwiedziliśmy w sumie nie tak dawno, kiedy spędzaliśmy urlop na Roztoczu. Mimo złej sławy jaką miało w przeszłości, w tej chwili stanowi urocze miejsce dobrze dostosowane do celów turystycznych. Ruiny dawnej papierni częściowo już zarośnięte pobudzają wyobraźnię. Niestety jak to u mnie posty zawsze z opóźnieniem, z tego wyjazdu opublikowałem zaledwie dwa. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że udało Wam się odwiedzić to pełne dzikiej natury miejsce. Przy minimalnej ingerencji człowieka wyposażono rezerwat w niezbędne udogodnienia, aby wędrówka tym szlakiem była bezpieczna.
      Myślałam, że tylko u mnie zalegają na dysku zewnętrznym foldery pełne fotografii z odbytych wyjazdów i wycieczek. Niektóre z nich "leżakują" tak od lat, ale stopniowo staram się i do tych "archiwów" sięgać, bo przecież ich wartość wspomnieniowa nie jest mniejsza od podróży odbytych całkiem niedawno ;-))
      Pozdrawiam i dobrego początku kwietnia życzę!

      Usuń
  3. Ależ piękny ten rezerwat. Zazdroszczę Ci Anitko tej wędrówki, . bo nigdy w nim nie byłam.
    Serdeczne gratulacje bo zdjęcia są przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to cieszę się ;-)) Nie myślałam, że to wybitnie dzikie miejsce tak może się spodobać!
      Dziękuję Stokrotko za przemiłe słowa i pięknego kwietnia życzę!

      Usuń
  4. Ależ piękne miejsce. To połączenie zieleni z wodą, to super balsam na wszystkie serca i dusze.
    Chętnie bym się tam znalazła i... odpoczywała. I te drewniane kładki... coś wspaniałego!
    Anitko, dziękuję Ci za tę wycieczkę i piękne krajobrazy. Cieplutko Cię pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko myślałam, że ten "dziki busz" nie zachwyci nikogo poza mną przez
      wzgląd na doskwierającą mi ogromną tęsknotę za zielenią drzew i krzewów ;-))
      Okazuje się więc, że miłośnicy natury dostrzegają piękno tego miejsca i doceniają
      minimalną ingerencję człowieka w krajobraz rezerwatu!
      Przesyłam moc pozdrowień i życzenia pięknych, kwietniowych dni :-))

      Usuń
  5. Rezerwat zachwyca zielenią, a towarzysząca mu rzeka Sopot tworzy klimat, w którym można wspaniale odpocząć. Uroku temu miejscu dodają drewniane mostki. Szczególnie zachwyca mnie pierwsze zdjęcie :) Byłam kilka lat temu na Roztoczu nad Tanwią i jestem pod urokiem tamtych okolic (Chociaż na blogu jeszcze nie udało mi się tego pokazać, bo u mnie też w archiwum nie brakuje zdjęć z wcześniejszych wyjazdów). Przesyłam serdeczności :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusi, tak wiele podróżniczych wspomnień zalega mi na dysku, ale w zależności
      od pragnienia przeżycia na nowo tych wyjazdowych chwil - publikuję je sukcesywnie.
      Nie mogę pozwolić, by blog zdominował moje realne życie, pewnie dlatego tak bardzo
      nadal cieszy mnie ta aktywność - wyłącznie na moich zasadach i bez presji ;-))
      Wracając jednak do rezerwatu, to istotnie Czartowe Pole oprócz wszechogarniającej, dzikiej natury przypomina o historii, która rozegrała się na tym terenie - jest miejscem pamięci narodowej poświęconym partyzantom walczącym w okolicy z niemieckim okupantem oraz wspomnieniem dużego niegdyś zakładu przemysłowego Ordynacji Zamojskiej.
      Przesyłam uściski i pozdrowienia :-))

      Usuń
  6. Przepiękne miejsce i pięknie uchwycone na zdjęciach!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Doris 😉
      Uwielbiam takie miejsca i dlatego usiłowałam wydobyć jego walory. Jeśli mi się to udało to super!
      Serdeczności posyłam 😘

      Usuń
  7. The marked trail is thoughtfully designed, balancing accessibility with conservation efforts. Moving through different forest types, with stops showcasing key tree species, must make for a fascinating walk. Experiencing the contrast between the pine forests and the alder woods while following the river’s path seems like the perfect way to understand the reserve’s unique ecosystem.

    By the way, I’ve just shared a new post—you might enjoy it: www.melodyjacob.com. Hope it brings something interesting to your day.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I love such places filled with greenery! And this reserve, in addition to the beauty of wild nature, reminds us of the history that took place in this area - it is a place of national remembrance dedicated to the partisans who fought in the area against the German occupier and a memory of a large industrial plant that once operated here.
      Thank you for visiting. I also read your posts with pleasure, but I often do not have time to leave a comment on so many of my favorite blogs ;-))
      So thank you for your understanding!
      Hugs and greetings!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Słodycz na Dzień Kobiet… zapraszam na sernik dubajski ;-)

Wiosna już puka do drzwi ;-))

Przedwiośnie w domowych wnętrzach.

Klejnoty Luwru – Dział Rzemiosła Artystycznego.

Dynie Baby Boo z mojego warzywnika…

TATRY – Z Kasprowego na Giewont zimą

Tam, gdzie słońce nie zachodzi… czyli magiczny rejs z Lofotów do Bodø.

Kanon kobiecego piękna – każda epoka ma swój własny…

Życzenia nadziei, wiary i miłości w epidemii bezsilności…