BOLIWIA - kraj surowego piękna, mistycznych krajobrazów i kultury andyjskiej.
Gdy wspominam minione podróże,
moje myśli najmocniej krążą wokół
wyprawy do Ameryki Południowej. Ten zupełnie nieznany mi wówczas kontynent,
miał być jednorazową przygodą życia. Miał być… bo nie spodziewałam się, że tak
mnie
oczaruje, że będę marzyć, aby tam wrócić… i poznać Brazylię, Argentynę,
Urugwaj...
Ani trzęsienie ziemi, które przeżyłam na pustyni Atakama w Chile, ani
niedogodności
boliwijskich bezdroży, czy ryzyko choroby wysokościowej w Peru, nie są w stanie
powstrzymać mnie od marzeń o kolejnych krajach Ameryki Południowej.
Wspomnienia z Chile zapisałam już
na kartach bloga. Teraz pora na Boliwię.
I choć w niechlubnym rankingu najbiedniejszych państw kontynentu, wyprzedza ją
jedynie Wenezuela, Boliwia zachwyca kulturą
przenikającą każdy aspekt codziennego
życia, niezwykłymi krajobrazami, rezerwatami, kolorowymi lagunami oraz
inkaskimi
tajemnicami. Zapraszam do przeżycia przygody w kraju, w którym rdzenne kultury
przetrwały wieki a codzienne życie toczy się zgodnie z rytmem przyrody i
tradycji.
Historia Boliwii zasługuje, by
chociaż krótko o niej wspomnieć.
Już ponad 20 tysięcy lat temu tereny Boliwii zamieszkiwane były przez
ludność kultur prekolumbijskich. W II
wieku p.n.e. rozwinęła się kultura Tiahuanaco.
W XV wieku tereny zostały wcielone do Państwa Inków. W XVI wieku Inkowie
zostali
podbici przez hiszpańskich konkwistadorów. Następnie w wyniku udanych walk w
roku
1825, Boliwia odzyskała niepodległość, a państwo przyjęło swoją nazwę od
przywódcy
powstania Simona Bolivara. Pierwsze sto lat niepodległości było pasmem klęsk
Boliwii.
Kraj toczył wojny ze wszystkimi swoimi sąsiadami. Każde z tych państw odebrało
Boliwii część terenów, w tym dostęp do morza utracony na rzecz Chile. Aż do
czasów współczesnych Boliwia regularnie przeżywa zamachy stanu, po
których albo wdrażany jest socjalizm, albo prawicowa dyktatura.
Graniczy z Chile, Peru,
Paragwajem, Argentyną i Brazylią. Postrzegana jako mniej
turystyczna, niż sąsiedzi oferuje podróżnikom niezwykłe doświadczenia – od
solnych
pustyń, barwnych lagun i księżycowych dolin, poprzez suche jak pieprz
pustkowia, aż po
kolonialne miasta i amazońską dżunglę. To idealny kierunek, by odciąć się od cywilizacji
i zanurzyć w dzikiej, surowej naturze. To raj dla tych, którzy nie szukają
luksusu,
lecz przestrzeni i intensywnych wrażeń – bez turystycznego zgiełku.
Niezwykłość przyrody i krajobrazów
Boliwii polega na ich wyjątkowej różnorodności,
unikalnych formach geograficznych, bogactwie biologicznym oraz spektakularnych
zjawiskach naturalnych. To sprawia, że kraj ten jest jednym z bardziej
fascynujących,
a zarazem niepowtarzalnych miejsc na świecie pod względem przyrodniczym.
W Boliwii można wyróżnić trzy
główne obszary. Pierwszy z nich to
Altiplano – wysokogórski płaskowyż w Andach Środkowych o wysokości
od 3300 do 3800 m n.p.m., charakteryzujący się suchym, chłodnym klimatem
z pofalowanymi równinami, półpustynną roślinnością, czy ośnieżonymi szczytami
Kordyliery Zachodniej. Drugi to dżungla Amazonii – wilgotne lasy deszczowe
bogate
w różnorodność biologiczną stanowiące część największego na świecie obszaru
lasów
tropikalnych. Wreszcie Pampa i obszary nizinne o klimacie umiarkowanym z
rozległymi
równinami oraz terenami rolniczymi. Położenie Boliwii na pograniczu Andów,
Amazonii
i Pampy sprawia, że na jej terenie występują skrajnie różne warunki
klimatyczne, a także
środowiskowe. Z powodu dużych różnic wysokości nie obowiązują tu klasyczne pory
roku. Zamiast tego wyróżnia się porę suchą (maj–październik) oraz porę
deszczową
(listopad–kwiecień), a warunki pogodowe różnią się znacząco w zależności od
regionu. W porze suchej warunki do podróży są bardziej przewidywalne –
to najlepszy czas na trekkingi, wyprawy na Altiplano i eksplorację
solniska. Z kolei pora deszczowa sprawia, że pustynia solna
zamienia się w lustrzaną taflę – magiczny, ale też
mniej dostępny krajobraz.
Przyroda Boliwii jest głęboko
związana z kulturą lokalnych społeczności,
które od wieków żyją w symbiozie z otaczającym środowiskiem. Wielokulturowe
społeczeństwo Boliwii i jej przyjaźni mieszkańcy wśród, których dominują
Indianie
(Keczua i Aymara) oraz Metysi będący potomkami Indian i Europejczyków,
ujmują radością życia i żywiołowym folklorem, ujawniającym się
przede wszystkim podczas lokalnych świąt.
W kulturze takiej, jak boliwijska
kobieta nie może liczyć na równouprawnienie,
więc ja pozwolę sobie na małą, złośliwą i nietaktowną dygresję, iż… tak
brzydkich
mężczyzn, jak w Boliwii nie spotkałam dotąd. I choć nasz kierowca José był
bardzo
sympatyczny – stąd pamiątkowe zdjęcie – to podobnie, jak wielu jego rodaków
jest
ucieleśnieniem starego porzekadła, które mówi, że wystarczy, aby mężczyzna
był „tylko trochę ładniejszy od diabła” …nawet karnacja podobna ;-))
Integralną częścią boliwijskiej
kultury jest spożywanie posiłków na ulicach miast.
Stragany z jedzeniem spotkać można przede wszystkim na targowiskach.
To prosta, w dużej mierze bazująca na mięsie kuchnia.
Nie skorzystałam i nie dlatego, że
taka pancia ze mnie, ale higiena Boliwijczyków
pozostawia wiele do życzenia, a poza tym ja „mało mięsna” jestem. Dodam też, że
połowa mojej wycieczkowej grupy wycięta została przez bardzo zjadliwą
jelitówkę…
Mnie żadne zło nie dopadło, ale może to zasługa moich cech osobniczych, dlatego
mąż
nieraz żartuje, że mam żołądek z żelaza ;-) We wszystkich dotychczasowych
podróżach,
jakie odbyłam w swym dorosłym, świadomym życiu tylko raz w Albanii dopadła mnie
„zemsta Hodży” i… puściła po kilku godzinach. Mąż chorował przez 2 tygodnie,
nawet
po powrocie do kraju… i to dlatego zarzekł się, że już więcej nie pojedzie na
żaden
zagraniczny wyjazd. Od tego czasu podróżuję więc samodzielnie, ale nie
samotnie.
Domykając temat podróży przez Boliwię, muszę przyznać, że tak ekstremalnych
dróg nie spotkałam nigdy dotąd. W tym kraju większość to drogi nieutwardzone
(bite, szutrowe i gruntowe), a ich stan techniczny delikatnie rzecz ujmując,
pozostawia wiele do życzenia. Asfaltowe jezdnie łączą główne miasta i aby
oddać skalę problemu, to podam dane, które najmocniej przemawiają
do wyobraźni. Otóż według dostępnych informacji z ostatnich lat,
asfaltem pokrytych jest zaledwie do 15% dróg, pozostałe…
to nawierzchnie nieutwardzone! Dlatego na boliwijskich
drogach jeżdżą głównie stare, wysłużone
samochody z napędem 4x4.
Poniżej zapraszam Was na krótką
przejażdżkę przez bezdroża Narodowego
Rezerwatu Fauny Andyjskiej podczas, której jeden z wycieczkowiczów –
długoletni kierowca – odkrył, że cierpi na chorobę lokomocyjną…
Boliwia posiada niezwykle
różnorodną faunę, łączącą gatunki andyjskie z amazońskimi.
Na rozległych terenach płaskowyżu Altiplano obserwować mogłam żyjące dziko
gwanako andyjskie oraz liczne flamingi nad lagunami żywiące się algami.
Bezpańskie psy są powszechnym
widokiem na ulicach boliwijskich miast.
Problem wynika z braku odpowiedzialności właścicieli, którzy je porzucają.
W większości są oswojone i żyją spokojnie obok ludzi, lecz nie próbowałam
nawiązywać z nimi przyjaźni. Zawiązane kolorowe wstążki na ich szyjach
oznaczają, że są dokarmiane przez mieszkańców.
Zawód pucybuta w krajach Ameryki
Południowej jest wciąż powszechny
i społecznie akceptowany. To coś więcej, niż tylko usługa czyszczenia obuwia.
To żywy symbol ulicznej kultury, rzemiosło przekazywane z pokolenia na
pokolenie oraz często jedyne źródło utrzymania dla najuboższych.
Wiszące kable elektryczne i
telekomunikacyjne tworzące gigantyczne „pajęczyny”
na budynkach i słupach, to w wielu krajach Ameryki Południowej norma. Nie
wynika to
z braku technologii, a raczej z powodów ekonomicznych i praktycznych. Montaż
kabli na
słupach oraz przyczepianie ich do budynków jest znacznie szybsze i tańsze, niż
tworzenie
infrastruktury podziemnej, dlatego wybierana jest tańsza opcja. Jeśli
dojdzie do awarii,
łatwiej ją zlokalizować i naprawić, niż kopać w ziemi. Ponadto, gdy pojawia się
nowy
dostawca internetu czy telewizji, łatwiej jest po prostu przeciągnąć nowy kabel
ze słupa do budynku, niż kopać na nowo. Szybka, często niekontrolowana
urbanizacja sprawiła, że kable wieszano „na bieżąco”, bez planu
zagospodarowania przestrzennego. Stare linie nie są usuwane,
tylko dokłada się nowe, co tylko pogłębia chaos,
że o estetyce nie wspomnę ;-))
Boliwia to fascynujący, andyjski
kraj pełen kontrastów oferujący
surrealistyczne krajobrazy, kolonialną architekturę oraz bogatą kulturę
rdzennych ludów. Przyciąga bioróżnorodnością Amazonii, jeziorem Titicaca –
najwyżej położonym żeglownym jeziorem świata, Doliną Księżycową, kolorowymi
lagunami, solniskami, zachwycającą fauną, najwyżej położoną stolicą La Paz, czy
targiem czarownic… ale o tym niebawem w kolejnych opowieściach ;-))
Pozdrawiam gorąco z zasypanego śniegiem Podkarpacia
ku uciesze dzieci, które właśnie rozpoczęły ferie…
Anita








































Komentarze
Prześlij komentarz