OSKARY 2020 i moi faworyci do nagród…

czyli Joker i  Boże Ciało.
Oskary to najbardziej prestiżowe nagrody w świecie filmu. 
Tegoroczny werdykt Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej
interesuje mnie z dwóch powodów.  Pierwszy to Jok
er, drugi - Boże Ciało.


Obie produkcje nie konkurują ze sobą, bo nominowane są w innych kategoriach.
Filmu Boże Ciało w reżyserii Jana Komasy nie udało mi się jeszcze obejrzeć,
ale zamierzam to nadrobić. Niezależnie od tego, z całych sił kibicuję
polskiej produkcji, by zdobyła statuetkę w rywalizacji
o najlepszy film międzynarodowy.



Bardzo lubię mocne kino, czyli takie, które porusza widzem, oparte na
dobrej fabule i doskonałej grze aktorskiej. Dlatego chciałabym podzielić się
z Wami osobistą refleksją na temat nominowanego w 11 kategoriach Jokera.
Wokół filmu i jego kinowej premiery zbudowano aurę dzieła przepełnionego
przemocą. W Stanach Zjednoczonych policja strzegła sal kinowych na wypadek
gdyby film sprowokował kogoś do aktów agresji. Byłam tak ciekawa fabuły,
że po raz pierwszy wybrałam się na seans sama, żeby nikogo mi
bliskiego nie narażać na tak rzekomo drastyczne kino.



Po obejrzeniu Jokera uważam, że równie okrutne i krwawe sceny
można zobaczyć w przeciętnym filmie dokumentalnym o życiu dzikich zwierząt
emitowanym w godzinach popołudniowych na kanałach przyrodniczych (których
właśnie z opisanego powodu już nie oglądam). Rozumiem fakt, że świat zwierząt
rządzi się brutalnymi regułami, ale czy twórcy tych programów muszą epatować
widza okrutnymi scenami jak jedno zwierzę zabija i rozszarpuje inne. Dla mnie
różnica jest zasadnicza, bo śmierć i cierpienie tych zwierząt jest prawdziwe,
zaś w filmie fabularnym aktorzy odtwarzają swe role, a sceny choćby
najbardziej drastyczne są jedynie wyreżyserowane.



Joker to dramat psychologiczny, w którym Joaquin Phoenix zagrał
fenomenalnie i poruszająco. Wykreowana  przez niego postać Arthura Flecka
przykuwa od pierwszych do ostatnich minut. Arthur to zepchnięty na margines
społeczeństwa chory psychicznie człowiek, który nie zaznał w swym życiu ani
jednego szczęśliwego dnia. Tłem dla głównego bohatera są pogłębiające się
podziały społeczne oraz wątek polityczny odwzorowujący napięcia lat
80-tych, w tym cięcia na opiekę społeczną a w konsekwencji
stygmatyzację biednych i wykluczonych.



Marzący o odrobinie uznania, próbuje swych sił jako komik, ostatecznie
spotyka się z kpiną i szyderstwem. Obserwujemy człowieka uwięzionego
w błędnym kole egzystencji, pomiędzy apatią, okrucieństwem i zdradą.



Scena w metrze, w której Arthur w geście samoobrony dokonuje po raz
pierwszy zabójstwa, staje się aktem odwetu na ludziach, którzy nim pogardzali
i szydzili m. in. z jego rzadkiej choroby wywołującej upiorny, irytujący śmiech.



Jego fatalne w skutkach decyzje uruchamiają tragiczny ciąg zdarzeń.
Zamieszkiwanie z chorą na ciele i umyśle matką oraz dokumentacja
medyczna, z której Arthur dowiaduje się, jak potwornej przemocy
doświadczał jako dziecko ze strony niezrównoważonej matki,
nie pozostają bez wpływu na fakt przemiany Arthura w Jokera.



Dzięki brawurowej grze aktorskiej obserwujemy ten proces.
To studium upadku człowieka, który stara się robić wszystko, by
dopasować się do otaczającej go rzeczywistości, utrzymać posadę klauna,
która „trzyma go w pionie” i wywołuje uśmiech u innych, aby w ten sposób
zyskać choć odrobinę społecznej akceptacji. Widzimy, jak ludzka obojętność,
podziały społeczeństwa, nienawiść do drugiego człowieka kończą się
uwolnieniem zła, od którego nie ma już odwrotu…



Jeden z wyrazistych i najważniejszych filmów ubiegłego roku, ma swój
wyjątkowy walor również w tym aspekcie, że może się podobać lub budzić
skrajnie odmienne emocje, ale już na pewno nie pozostawia widza obojętnym.
Produkcja wyjątkowo trafiła w mój gust, dlatego mogę polecić ją osobom, które
gustują w dramatach psychologicznych. W moim subiektywnym odczuciu
zaprezentowane w filmie sceny przemocy nie służą temu, by grać na
najniższych ludzkich instynktach, lecz mają tu mocne uzasadnienie.

Dla mnie Joker jest filmem wybitnym, ważnym… za sprawą fabuły,
genialnej gry aktorskiej i złożonej postaci, jaką wykreował Joaquin Phoenix,
który swą pracą i poświęceniem dla roli, zasłużył na statuetkę Oskara.
Mocno trzymam kciuki !!!



Oglądaliście Jokera?
Chętnie poznam Wasze zdanie na temat filmu…

Z weekendowym pozdrowieniem -
Anita

PS. Wszystkie zdjęcia użyte w poście pochodzą z internetu.


Aktualizacja – 10 luty 2020 r.:

And the Oscar goes to… Joaquin Phoenix - najlepszy aktor pierwszoplanowy.

Brawo !!!
 

Komentarze

  1. Nie oglądałam filmu zapowiada się ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porusza tak ważne wątki społeczne, że zdecydowanie wart jest obejrzenia...
      Pozdrawiam i polecam.

      Usuń
  2. Bardzo się cieszę, że poruszyłaś Anita wątek filmowy. Joker wbił mnie w fotel kinowy, głównie za sprawą genialnej kreacjl Joaquina Phonenixa i ta anatomia powoli postępującego obłędu człowieka i miasta.Pamiętam ciszę w kinie i ten zgrzyt w muzyce.Rano wpracy powiedziałem do kolegów, że Phonix ma oskara za tę rolę .Z polskich produkcji w ubiegłym roku oczarował mnie film "Nie znajomi" doskanły,nic do końca nie jest takie jak wygląda zboku w tym filmie i o tym że każdy , prawie każdy ma swoje demony i tajemnice .Serdecznie pozdrawiam Bogdan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogdan, miałam podobnie! W fotel wbiło nie tylko mnie, bo w kinie pełnym widzów panowała taka cisza... Zgadzam się z Tobą, że muzyka, o której nie wspomniałam, też genialnie wypełniła przestrzeń. Nie chcę już mnożyć komunałów o fenomenalnej grze głównego bohatera, przy którym uwielbiany przeze mnie Robert de Niro, był tylko statystą.
      Dzięki za rekomendację polskiego filmu, którego nie miałam okazji obejrzeć, ale bardzo mnie zaciekawiłeś, więc nadrobię to niedopatrzenie.
      Dzięki za odwiedziny :-) Serdecznie pozdrawiam...

      Usuń
  3. I have not seen this Anita movie. After reading your resume, I’m not sure that I can see it because of the emotional background, scenes of violence and death.
    All the best!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I recommend this movie to people who like such strong, expressive cinema. The film actually evokes strong emotions, contains scenes of violence, but raises very important social problems. In addition, the brilliant game of the main character meant that I liked the movie very much. That's why I only recommend it, but I don't persuade.
      Thank you for sharing your opinion with me, Nadezda.
      Hugs.

      Usuń
  4. Do filmu przymierzam się już jakiś czas i ciągle tego czasu brakuje, żeby obejrzeć. Muszę wreszcie się zmobilizować. Już tak dużo świetnych opinii o nim słyszałam.
    Pozdrawiam ciepło, Agness :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam Agness, że warto zobaczyć Jokera, chociażby po to, by móc samej wyrobić sobie zdanie. Nieczęsto bowiem, powstają produkcje kinowe, które tak mocno poruszają widzem.
      Do mnie docierały wyłącznie pochlebne recenzje osób, które obejrzały ten film, więc polecam.
      Uściski i pozdrowienia :-)

      Usuń
  5. Ja z pewnych względów nie oglądałam Jokera. Eryk był pod wrażeniem tego filmu. Gdy wrócił do domu był niesamowicie oszołomiony i jeszcze przez dwa dni o nim opowiadał, w końcu musiałam go trochę przytemperować bo zbyt się "nakręcałam".
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo, ten mroczny film to solidny ciężar gatunkowy. Porusza w człowieku bardzo czułe struny... i nie mam na myśli litości, sympatii czy solidaryzowania się z głównym bohaterem. Taką mam tylko smutną refleksję, że niewiele trzeba, by uwolnić zło tkwiące w zaburzonym człowieku, a żyjemy niestety w czasach hejtu, wrogości i podziałów. Gdy dodać do tego żenująco słaby system opieki zdrowotnej (w tym psychiatrycznej), to rzeczywistość filmowa może wcale nie być aż tak odległa od realiów życia. Właśnie ten aspekt filmu (poza genialną grą Phoenixa) wywarł na mnie bardzo silne wrażenie.
      Patrząc z pozycji emocji - to trudny film, dlatego nie namawiam.
      Przesyłam za to moc pozdrowień :-)

      Usuń
  6. Jakoś ostatnio więcej czasu poświęcam na czytanie książek, a filmów prawie nie oglądam. Może uda mi się coś znowu obejrzeć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię obejrzeć dobry film, a jesień i zima wyjątkowo temu sprzyja. Ale książka to też intrygujący "przyjaciel" na długie wieczory o tej porze roku...
      Pozdrawiam ciepło :-)

      Usuń
  7. Obie pozycje wydają się bardzo intrygujące. Dam znać po obejrzeniu 😃 Ludzie mówią że Joker zasłużył na te Oskary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu dla mnie Joker to film wybitny, który wywiera na widzu wielkie wrażenie, głównie przez fenomenalną grę głównego bohatera oraz fabułę. Miałam też okazję oglądnąć Boże Ciało i uważam, że warto go zobaczyć. Ma bardzo mocny początek i tak samo silne emocjonalnie zakończenie. Właśnie w tych momentach w kinie zapanowała absolutna cisza. Jednak po obejrzeniu rozumiem, dlaczego Boże Ciało nie otrzymało Oskara...
      Gorąco Cię pozdrawiam :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dynie Baby Boo z mojego warzywnika…

Nastrajam się na jesień ;-))

Najwyższy czas, by zrozumieć ukryte aspekty rodzinnej opowieści każdego z nas… czyli o tym jak „Uzdrowić drzewo rodowe.”

Wrzesień w ogrodzie ´21

Stara Chata jak z baśni.

Otaczają mnie anioły…

Tarta dla miłych gości i … kamienie w piekarniku.

Grecja – kwiaty KEFALONII i malownicze Assos.

WŁOCHY – perły wybrzeża – Amalfi i Positano.

Gipsowych figur czar...